Mężczyzna usłyszał kilka zarzutów. 44-letni mężczyzna został zatrzymany po tym, jak wspiął się na szczyt zabytkowego Mostu Brooklińskiego w Nowym Jorku, rozebrał się i skoczył z jednej z jego wież do rzeki East River – poinformowała policja. Wieże mostu mają 82 metry wysokości. Policję wezwano na Most Brookliński w niedzielę po południu czasu miejscowego po otrzymaniu zgłoszeń o mężczyźnie wspinającym się na liczącą 143 lata konstrukcję.Według śledczych po wejściu na szczyt północnej wieży mostu 44-latek zdjął ubranie, wywiesił flagi, a następnie skoczył do East River – podała stacja NBC News. Mężczyzna został wyłowiony przez policję i przewieziony do szpitala. Lekarze ocenili jego stan jako stabilny. Tabloid „New York Post” napisał, że podczas skoku użył prowizorycznego spadochronu.„To jest cudem”To, że mężczyzna przeżył, jest cudem – ocenił dziennik. – Skok lub upadek z tak dużej wysokości, na przykład z liczącej około 82 metrów wieży mostu, w zdecydowanej większości przypadków kończy się śmiercią – powiedział dr David S. Shapiro, chirurg urazowy z 30-letnim doświadczeniem.W poniedziałek policja poinformowała o zatrzymaniu 44-latka i postawieniu mu zarzutów narażenia innych na niebezpieczeństwo, wandalizmu, publicznego obnażania się, bezprawnego wtargnięcia oraz zakłócania porządku publicznego – przekazała stacja NBC News.Czytaj także: Szkło w piaskownicy. Niebezpieczna pułapka na placu zabaw