„Pytanie dnia”. Przewodniczący Rady Fiskalnej dr Sławomir Dudek powiedział w rozmowie z Justyną Dobrosz-Oracz w programie „Pytanie dnia” na antenie TVP Info, że należy spodziewać się podwyżek cen ropy i generalnie wzrostu inflacji. Jednocześnie podkreślił, że ceny ropy nie zależą od polityki gospodarczej w poszczególnych krajach ani od decyzji poszczególnych rządów. Gość Justyny Dobrosz-Oracz powiedział, że ceny ropy zależą od geopolityki. – Ceny ropy nie zależą od polityki gospodarczej w kraju. Jesteśmy biorcami tych cen – podkreślił. CZYTAJ TAKŻE: Rosnące ceny paliw. Premier zapowiedział działaniaDr Dudek wskazał na zawirowania i huśtawkę nastrojów. – Jednego dnia mamy eskalację, drugiego deeskalację. To wpływa na inflację we wszystkich krajach, to jest problem globalny – zaznaczył, wskazując, że „gospodarki nie lubią nieprzewidywalności”. – Gospodarki potrafią przewidzieć ryzyko, ale nieprzewidywalność jest najgorsza – stwierdził. Ekonomista zaznaczył, że efekty wojny z Iranem będziemy odczuwać jeszcze przez długi okres. – Te efekty mogą się odłożyć w cenach nawozów, różnych elementach gospodarki światowej. Nie wiemy jeszcze, gdzie te efekty wypłyną – powiedział, dodając, że „to na pewno wpłynie na gospodarkę i widać to w decyzjach banków światowych”. Zaznaczył, że już na obecnym etapie, banki światowe hamują stopy procentowe lub wręcz działają w kierunku ich podwyżek. Jednocześnie stwierdził, że inflacja, z którą będziemy mieli do czynienia, nie powinna być powtórką tej inflacji, którą mieliśmy w 2022 roku, ale „będzie presja cenowa nie tylko w Polsce”. „Drugi największy deficyt w UE”Ekonomista odniósł się także do sytuacji gospodarczej naszego kraju. – Mamy niestety pewnego rodzaju pułapkę populizmu. Politycy chwycili się za ramiona. Jeżeli ktoś chce zmniejszać dług, to druga strona nie podpisuje lub proponuje działania w przeciwnym kierunku. To zauważają nawet agencje ratingowe – podkreślił. ZOBACZ TAKŻE: Niepokojący trend w Europie. Dług publiczny w UE rośnieWskazał, że „nasz dług jest jeszcze na umiarkowanym poziomie, drugim problemem jest bardzo wysoki deficyt”. – Agencje ratingowe zauważają, że nasz deficyt jest na bardzo wysokim poziomie – to drugi największy deficyt, przed nami jest tylko Rumunia, a prawdopodobnie będziemy mieli jeszcze w tym roku wyższy deficyt niż Rumunia – powiedział. Dr Dudek wskazał, że deficyt powoduje, że „uruchamia się kula śnieżna i ten dług bardzo trudno jest zatrzymać – nawet przy wysokim wzroście gospodarczym”Pytany o reakcje polityków w tej sytuacji odparł, że „niestety mamy z jednej strony wypieranie prawdy o całkiem poważnym stanie finansów publicznych, a z drugiej strony mamy cynizm budżetowy – opozycja martwi się o stan finansów publicznych, a jednocześnie proponuje rozwiązania czy to zwiększające wydatki, czy to obniżające podatki lub blokuje jakieś działania podejmowane przez rząd w celu zmniejszenia deficytu”. Jego zdaniem „nie widać perspektyw, żeby całe środowisko polityczne dogadało się w obszarze finansów publicznych”.Ekonomista zwrócił uwagę na to, że Polska osiągnęła ogromne sukcesy. – Przegoniliśmy Japonię pod względem PKB, pod względem siły nabywczej. Siła nabywcza przeciętnego Polaka jest podobna do średniej siły nabywczej Japończyka i to jest fakt – mówił. Podkreślił także, że Polska jest 20. gospodarką świata. – Z tego pięknego obrazu wystaje wielki słoń – to jest wielki deficyt, wielki dług. Ten piękny obraz tego nie przesłania. Jak rozmawiam z inwestorami zagranicznymi, mówią: „wyniki świetne, gospodarka świetna, ale musicie coś zrobić z tym długiem, musicie naprawić finanse publiczne” – powiedział.