O włos od tragedii w Radomiu. Wszystko zaczęło się od kłótni między dwoma pasażerami. Jak się okazało, jeden z nich do pojazdu wsiadł z maczetą.Błyskawiczna reakcja kierowcyGdy w połowie kursu autobusu linii nr 8 przy środkowych drzwiach pojazdu doszło do szarpaniny, kierowca zareagował natychmiast.– Spojrzałem w lusterko; widzę, że tutaj biją się, to trzeba podjechać, stanąć wyjść i zrobić porządek – relacjonuje kierowca.Dopiero po rozdzieleniu agresorów okazało się, że jeden z nich jest uzbrojony. Wezwana policja ruszyła na poszukiwania człowieka z maczetą.Policja ustala tożsamość mężczyzny– Na jednym z przystanków w Radomiu miało dojść do szarpaniny między dwoma mężczyznami, a których jeden miał mieć przy sobie maczetę – powiedział mł. asp. Piotr Pokorski z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu.Mężczyzny nie złapano, trwa ustalanie jego tożsamości. Służby analizują monitoring z autobusu i miejskich kamer.To nie pierwszy przypadek ataku maczetą w ostatnim czasie w Radomiu. Kilka dni temu na osiedlu Wacyn zaatakowane zostało małżeństwo; kobieta niemal straciła rękę. Tu również policja poszukuje sprawcy napaści. Śledczy nie wykluczają, że mógł uciec do Niemiec, gdzie wcześniej pracował.Prokuratura sprawdza też doniesienia okolicznych mieszkańców, którzy twierdzą, że mężczyzna miał w ostatnim czasie leczyć się psychiatrycznie i przebywać w szpitalu.