Prof. Michał Bilewicz w „Pytaniu dnia”. – Politycy nadal roszczą sobie prawo do decydowania o tym, jakie badania są w porządku, jakie nie są, a jakie powinny być nagradzane – komentował prof. Michał Bilewicz, psycholog społeczny, w programie „Pytanie dnia”. W rozmowie z red. Justyną Dobrosz-Oracz poruszył również temat nasilających się ataków na Ukraińców w Polsce. Prof. Michał Bilewicz został zapytany przed redaktorkę Justynę Dobrosz-Oracz o to, jak ocenia fakt, że prezydent Karol Nawrocki podtrzymał decyzję Andrzeja Dudy i blokuje mu nadanie tytułu profesorskiego – blokada trwa od siedmiu lat i jest wbrew wyrokowi Naczelnego Sądu Administracyjnego i protestom środowiska naukowego.Prof. Bilewicz odparł, że „w Polsce nie ma rozdziału polityki od nauki”.– Politycy nadal roszczą sobie prawo do decydowania o tym, jakie badania są w porządku, jakie nie są, a jakie powinny być nagradzane. To nie jest tylko polska specyfika, w USA mamy podobny proces, a nawet groźniejszy. W USA odbierane są naukowcom środki na badania i zamykane są całe uczelniane jednostki. Można stwierdzić, że wzory idą z USA – ocenił naukowiec.Czytaj więcej: Prezydent wręczył nominacje profesorskie. Ponad 100 osób uhonorowanychPrawica krytykuje badaniaGość „Pytania dnia” wskazał, że zajmuje się badaniem „postaw Polaków wobec obcych: migrantów, uchodźców, relacji polsko-ukraińskich, polsko-żydowskich i psychologią, która się za tym kryje”.– Nie chciałbym odbierać sobie prawa do badania tego, a jak usłyszałem od poprzedniego prezydenta: jest to tematyka antypolska. Podejmowanie tej tematyki jest traktowane jako uderzające w polski interes narodowy. W mojej ocenie polski interes narodowy jest w tym, żeby lepiej to (procesy i relacje – przyp. red.) rozumieć, by skuteczniej temu przeciwdziałać – zaznaczył profesor. Michał Bilewicz podkreślił, że krytyka jego badań ze stron środowisk prawicowych zaczęła się w 2018 roku. – Wtedy na jednej z moich konferencji pojawił się, jeszcze wtedy nie poseł, Krzysztof Bosak, który był wówczas niszowym politykiem. Zaczął przedstawiać wyniki moich badań na Twitterze, jako coś, co oczernia Polaków. Potem rozpętała się nagonka – stwierdził. Papierek lakmusowy dla politykówProfesor został następnie zapytany, czy nie zamierza podjąć kolejnych kroków, by uzyskać nominację od prezydenta Nawrockiego. Naukowiec odparł, że ma poczucie, iż sprawa jego nominacji profesorskiej „jest zakończona w momencie, kiedy nie otrzymałem podpisu od pana prezydenta Dudy”.– Naczelny Sąd administracyjny wydał ostateczny wyrok, który obliguje prezydenta do rozpatrzenia tej sprawy w ciągu miesiąca. Traktuję tę sprawę jako papierek lakmusowy polskiej autonomii pola nauki, to znaczy tego, czy politycy to szanują – powiedział Bilewicz. – Mógłby poświęcić tej sprawie więcej czasu, ale wolę go przeznaczyć na rzeczy naprawdę ważne. Szczególnie wtedy, gdy postawy wobec Ukraińców tak dramatycznie się pogarszają – dodał. Zobacz także: Świąteczne pojednanie? „Hejt stał się normą”Seria ataków na UkraińcówProf. Bilewicz został następnie zapytany o to, jak ocenia ostatnia falę incydentów i ataków motywowanych narodowościowo na mniejszość ukraińską w Polsce. Naukowiec odparł, że jest „zaniepokojony tym co się dzieje”.– Przestępstw jest sporo i widzimy to w statystykach. Przestępstwa z nienawiści to nadal liczby rzędu dwustu przypadków, być może w tym roku dojdzie do 300-350 incydentów. To jest dużo, ale pamiętajmy, że mówimy o ponad milionie ukraińskich migrantów w Polsce – ocenił. Profesor podkreślił, że winni są „politycy którzy wyznaczają pewne normy i standardy tego, co wolno”.– Popatrzymy jak politycy mówili o tych kwestiach 2-3 lata temu, a jak mówią teraz. Sam fakt, że Grzegorz Braun i jego formacja osiągnęli duży sukces w wyborach prezydenckich i wygląda na to, że powtórzą w wyborach parlamentarnych sprawiło, że pewne wypowiedzi, które były na zupełnych ekstremach: antysemickie i zaczerpnięte z propagandy kremlowskiej weszły do głównego nurtu – wskazał Bilewicz. Zobacz też: Atak na 16-letniego Ukraińca. Pasażerowie obezwładnili agresorów