Wbrew deklaracjom o sukcesie w rozmowach. Nie ustają izraelskie naloty na Strefę Gazy, pomimo ogłoszenia przez prezydenta USA Donalda Trumpa sukcesu w negocjacjach pokojowych. W niedzielę w wyniku ataków zginęło co najmniej dziewięcioro Palestyńczyków, w tym dzieci. Niedziela była drugim z rzędu dniem nalotów. Według palestyńskiego ministerstwa zdrowia, ataki przeprowadzono w pobliżu miasta Gaza, a także Deir al-Balah w centrum regionu oraz Chan Junis na południu.W Chan Junis miało zginąć 9-letnie dziecko i jego dwoje rodziców. Inne dziecko miało znaleźć się wśród ofiar ataku na mieszkanie w Gazie.Według izraelskiej armii, naloty były wymierzone w dowódców Hamasu. Nie widać końca izraelskich nalotówMimo formalnego zawieszenia broni w Strefie Gazy w październiku ubiegłego roku, Izrael kontynuuje ataki, w których zginęło już ponad 1200 Palestyńczyków. Nie wydaje się też, by Izrael chciał wstrzymać naloty. Minister energii Eli Cohen powiedział, że jego kraj, kontrolujący 70 procent regionu, chce pełnej kontroli nad Strefą.Prezydent USA Donald Trump poinformował w czwartek, ogłaszając sukces w negocjacjach pokojowych, że kierowana przez niego Rada Pokoju osiągnęła porozumienie w sprawie rozbrojenia Hamasu.CZYTAJ TAKŻE: Nie pokazały jego orędzia. Trump chce surowo ukarać stacje telewizyjnePrzywódcy tego palestyńskiego ugrupowania potwierdzili dzień później, że przyjmują warunki umowy w tej sprawie, ale zastosują się do nich dopiero, gdy Izrael wywiąże się ze swoich zobowiązań. Strona izraelska zapowiedziała natomiast, że jej siły pozostaną w Strefie Gazy dopóki Hamas nie złoży broni.