Pułkownik Mariusz Czeczko w „Pytaniu dnia”. Nasze defensywne rakiety są również niebezpieczne, bo one też posiadają głowicę bojową. Jeżeli rakieta, która wleciała przez naszą granicę nie stwarza zagrożenia to my nie musimy tego zagrożenia sztucznie wywoływać – powiedział w rozmowie z Justyną Dobrosz-Oracz w programie „Pytanie Dnia” pułkownik Mariusz Czeczko, wyjaśniając, dlaczego nie zestrzelono rosyjskiej rakiety, która spadła na Lubelszczyźnie. Gość Justyny Dobrosz-Oracz, któremu podlega trzy tysiące żołnierzy wojsk rakietowych obrony powietrznej, powiedział, że wojsko jest cały czas w stanie gotowości, zapewniając ochronę wskazanych rejonów. Podkreślił również, że od momentu pełnoskalowej rosyjskiej agresji na Ukrainę, wojskowi permanentnie są w dyżurze. „Naciągamy gumę, która może pęknąć” Pułkownik Mariusz Czeczko odniósł się do zarzutów dotyczących tego, że polskie wojsko nie zestrzeliło rosyjskiej rakiety CH-101 nad terytorium Polski. Zarzuty te nazwał „bardzo krzywdzącymi” ZOBACZ TAKŻE: Krater po rosyjskiej rakiecie. Śledczy znaleźli ważny element– Niepotrzebnie naciągamy gumę która może pęknąć i doprowadzi do nieszczęścia – podkreślił, wyjaśniając, że jest to niepotrzebne wywoływanie presji na wojskowych. Sytuacja jaka miała miejsce jest często oceniana przez „ekspertów” bez dostatecznej wiedzy fachowej.– Mówi się, że żołnierze nie dowieźli, bo rakieta wleciała. Musimy pamiętać, że przez taką presję możemy być zmuszeni, żeby nacisnąć spust, kiedy tego nie potrzeba – wskazał, dodając, że w takich sytuacjach „niezbędne jest rozpoznanie, świadomość zagrożenia, które mamy przed sobą”. To wymaga – argumentował wojskowy – dogłębnej analizy zagrożenia. Jak mówił, „w przypadku rakiety musimy znać jej dokładne parametry, jakie zagrożenie stwarza, jakie może spowodować zniszczenia. Musimy dokładnie określić co się może zdarzyć”.„Konsekwencje niszczenia” Pułkownik Czeczko wspomniał również o „konsekwencjach niszczenia”. – Nasze defensywne rakiety są również niebezpieczne, bo one też posiadają głowicę bojową. Jeżeli rakieta, która wleciała przez naszą granicę nie stwarza realnego zagrożenia, to my nie musimy tego zagrożenia sztucznie wywoływać – podkreślił. CZYTAJ TAKŻE: Wojsko miało sekundy na reakcję. „To bardzo niebezpieczna rakieta”– Możemy doprowadzić do tego, że zagrożenie może zostać zniszczone nad terenami zurbanizowanymi i doprowadzić do dużych zniszczeń – wskazał.Podał również także przykład izraelskich sił zbrojnych, które nie strzelają do wszystkich pocisków przelatujących nad ich terytorium. – Oni strzelają do tego, co jest realnym zagrożeniem – powiedział wojskowy.