Kierowca miał sądowy zakaz prowadzenia. Zjechał z jezdni na pobocze, uderzył w znak, a potem rozbił auto na drzewie – takim wyczynem może się „pochwalić” kierowca Audi z Dolnego Śląska. Do wypadku doszło w miejscowości Siechnice. W samochodzie znajdowało się w sumie siedmioro Ukraińców. Wszyscy byli pijani, a jedna z kobiet podróżowała w bagażniku. Jak ustalili funkcjonariusze, uczestnicy wypadku mieli od 19 do 27 lat. Cztery pasażerki zostały przetransportowane do szpitali. Jedna z kobiet doznała poważnych obrażeń ciała, w tym złamania kręgosłupa i żeber. To właśnie ta osoba, która jechała w bagażniku. Badanie wykazało, że kierujący znajdował się w stanie po użyciu alkoholu. To jednak nie wszystko, bo mężczyzna usiadł za kółkiem mimo obowiązującego sądowego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych.Brat kierowcy przyjechał na miejsce. Również prowadził pijanyKierowca odpowie za spowodowanie wypadku drogowego, którego następstwem są ciężkie obrażenia ciała, a także prowadzenie mimo zakazu i po użyciu alkoholu. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.O ostatecznej kwalifikacji prawnej czynu przesądzi między innymi zgromadzony materiał dowodowy. W tej sytuacji niewykluczona jest również deportacja.Kłopoty będzie mieć również brat kierującego, który po wypadku przyjechał na miejsce. Jak się okazało, również prowadził po pijanemu. Mężczyzna został zatrzymany.Czytaj także: Tragedia na drodze krajowej. Trzy osoby zginęły w zderzeniu osobówek