Grozi mu do 12 lat więzienia. Łukasz Ż., skazany niedawno na 20 lat więzienia m. in. za spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej, stanie ponownie przed sądem. Tym razem za tzw. uczestnictwo w obrocie znacznymi ilościami narkotyków. Miał dostarczyć gangowi z warszawskiego Bródna i okolic Wołomina łącznie 4 kg marihuany, 2 kg „kryształu” oraz 200 gramów kokainy. „Łukasz Ż. został oskarżony o przekazanie (w okresie od 1 stycznia do 30 maja 2023 roku) dwóm ustalonym osobom w celu dalszej odsprzedaży łącznie 4 kg marihuany, 2 kg syntetycznych pochodnych katynonów i 200 g kokainy” – poinformowała prok. Marzena Kiełek-Łopińska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Łukasz Ż. znalazł się wśród pięciu osób oskarżonych teraz przez prokuraturę, które miały świadczyć usługi „kurierskie” dla grupy Piotra A. To powiązany m.in. z warszawskimi kibolami gangster, który miał opanować handel narkotykami na terenie warszawskiego Bródna i oraz wianuszka miejscowości wokół Wołomina. W swej ofercie grupa miała marihuanę, „kryształ” (albo mefedron – pod takimi nazwami sprzedawane są syntetyczne katynony, takie jak mefedron, klefedron i klofedron – najgroźniejsze obecnie narkotyki), a dla bogatszej klienteli – kokainę. Drogowemu zabójcy z Trasy Łazienkowskiej grozi teraz od 2 do 12 lat więzienia. W śledztwie prowadzonym przez policjantów Centralnego Biura Śledczego Policji z Białegostoku i Wydziałem do walki z Przestępczością Pseudokibiców Komendy Stołecznej Policji, zarzuty usłyszały łącznie 24 osoby. Podczas zatrzymań i przeszukań w tej sprawie przejęto łącznie 228 kg narkotyków. Pędził 226 km/godz. i staranował auto z rodziną Jeśli chodzi o Łukasza Ż., to 16 lipca został nieprawomocnie skazany na 20 lat pozbawienia wolności za spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Może się ubiegać o zwolnienie warunkowe po 15 latach. Do wypadku na Trasie Łazienkowskiej doszło 15 września 2024 roku. W wyniku zderzenia Volkswagena Arteona i Forda Focusa zginął 37-letni pasażer drugiego auta. Do szpitala trafiły trzy osoby z tego samochodu: kierująca nim 37-letnia żona zmarłego mężczyzny i ich dzieci w wieku czterech i ośmiu lat. Do szpitala trafiła także Paulina K., która podróżowała Arteonem. Po wypadku na miejsce zdarzenia dojechali znajomi Łukasza Ż. (kierowcy Volkswagena), którzy pomogli mu uciec. Zatrzymano go w Lubece w Niemczech na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Według opinii biegłych, Łukasz Ż. w chwili wypadku był pijany i trzymał w ręku telefon komórkowy, którym nagrywał swoją brawurową jazdę. Miał pędzić z prędkością 226 km/godz. Sędzia orzekł również wobec Ż. dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów oraz wypłatę zadośćuczynienia dla rodziny zmarłego w wypadku – łącznie 900 tys. zł. Poszkodowanej w wypadku znajomej Paulinie K. ma zapłacić 150 tys. zł. Czytaj także: 20 lat za śmiertelny wypadek. Zapadł wyrok w sprawie Łukasza Żaka