Wszystkie formalności spełnione. Dotychczasowy poseł PiS Szymon Giżyński przekazał, że zdecydował się dołączyć do klubu parlamentarnego Rozwój Plus. – Przed nowym ugrupowaniem otwiera się szansa, można wrócić do tego, co kiedyś w PiS było najcenniejsze – powiedział poseł. Polityk od połowy lipca był zawieszony w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości. W czwartek oficjalnie zarejestrowano klub parlamentarny Rozwój Plus. Liczącemu 40 posłów klubowi, w większości byłych parlamentarzystów PiS, przewodniczy Mateusz Morawiecki.Giżyński sformalizował transferChoć na stronie Sejmu nadal mowa o 40 posłach Rozwoju Plus, dotychczasowy poseł PiS Szymon Giżyński poinformował, że jego decyzja o transferze została już sformalizowana.CZYTAJ TAKŻE: Ruszył grill u Morawieckiego. „Wtedy byliśmy najwięksi”Poseł przyznał, że decyzja o zmianie była bardzo poważna – również w wymiarze osobistym. Giżyński przypomniał, że jeszcze w 1990 r., wspólnie z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim i przy życzliwości późniejszego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, współtworzył Porozumienie Centrum. Później, w 2001 r., Giżyński dołączył do PiS.– To jest coś, co sobie w życiu najbardziej cenię w mojej drodze, co jest niezmienne i zostanie ze mną do końca moich dni – mówił Giżyński. – Będę w dalszym ciągu poszukiwał pewnego sedna, tej mocnej drogi, która mnie z panem Jarosławem Kaczyńskim jako prezesem i twórcą obu tych ugrupowań bardzo mocno związała na całe życie – powiedział poseł.Spytany o to, czym obóz Mateusza Morawieckiego przekonał go do siebie, odparł, że przed nowym ugrupowaniem paradoksalnie otwiera się szansa, „gdzie można jeszcze raz wrócić do tego, co w historii Prawa i Sprawiedliwości i wcześniej Porozumienia Centrum było najcenniejsze, najpiękniejsze i w dalszym ciągu pozostaje bardzo atrakcyjne, także na dzisiejsze czasy”.Dodał też, że Rozwój Plus skupia „ludzi mądrych, zdolnych, z dobrymi intencjami, polskich patriotów”.W połowie lipca Giżyński został zawieszony w prawach członka PiS do czasu zakończenia postępowania przez rzecznika dyscyplinarnego. Powodem były wypowiedzi posła z Częstochowy o angażowaniu się kierownictwa okręgu partii w referendum ws. odwołania prezydenta Częstochowy i rady miasta.