Rosjanin zatrzymany. Szwedzka prokuratura poinformowała w piątek o zatrzymaniu kapitana norweskiego statku handlowego, podejrzewanego o spowodowanie zderzenia z łodzią motorową. W wypadku zginęły kobieta i jej córka. Według mediów sprawa dotyczy Rosjanina. Jak oświadczyła w komunikacie prokuratura, zatrzymanie kapitana spoza Unii Europejskiej i Norwegii ma uniemożliwić ewentualną ucieczkę lub próby wpływania na świadków. Norweska gazeta „Dagbladet” ustaliła u armatora, że chodzi o obywatela Rosji. Decyzja o jego aresztowaniu zapadła w czwartek wieczorem.Do kolizji pływającego pod banderą Norwegii drobnicowca Misje Verde z łodzią motorową z czteroosobowa rodziną na pokładzie doszło we wtorek późnym wieczorem w pobliżu szwedzkiej wyspy Tjoern, na północ od Goeteborga.Frachtowiec zatopił motorówkęNiewielka łódź rekreacyjna zatonęła po zderzeniu z 90-metrowym norweskim frachtowcem. Z morza uratowano mężczyznę oraz syna, w czym udział miały osoby prywatne. Obydwaj przebywają w szpitalu, ich stan określa się jako poważny, ale stabilny.Ciało kobiety znaleziono we wraku w czwartek rano, na zwłoki jej córki natrafiono w czwartek wieczorem w pobliżu łodzi.Prokuratura podejrzewa kapitana o błędy w sztuce żeglugowej, a także nieumyślne spowodowanie śmierci dwóch osób. Statek został zajęty na potrzeby śledztwa, kluczowe mogą okazać się informacje z czarnej skrzynki. Sprawą zajęła się również Szwedzka Państwowa Komisja ds. Badania Wypadków.Rosjanie i Ukraińcy na pokładzieOśmioosobową załogę frachtowca stanowią Rosjanie i Ukraińcy. Wszyscy zostali przesłuchani. Władze zajęły statek i zabezpieczyły „czarną skrzynkę”. – Mamy nadzieję, że uda się zachować nagranie dźwiękowe tego, co wydarzyło się na mostku – powiedział Björn Ramstedt z komisji badania wypadków. Dodał, że służby rozmawiały z armatorem i współpraca z nim układa się dobrze.Wiadomo, że na pokładzie statku znajdował się pilot, czyli osoba zatrudniona przez Szwedzką Administrację Morską, znająca lokalne wody i odpowiedzialna za nawigację statków w trudnych miejscach – zarówno w porcie, jak i poza nim. Kapitan ponosi ostateczną odpowiedzialność, niezależnie od tego, czy na pokładzie statku znajduje się pilot.Zgodnie z procedurami pilot został odsunięty od służby.Czytaj także: Polak wypadł z promu. Morze oddało ciało po wielu miesiącach