Liczyła się każda minuta. Wojskowy śmigłowiec wylądował na pokładzie promu Stena Estelle pływającym na trasie Gdynia- Karlskrona. Liczyła się każda minuta, bo wśród pasażerów było 19-miesięczne dziecko potrzebujące pilnej pomocy medycznej w specjalistycznej placówce. Już po kilkunastu minutach maluch wraz z mamą byli w szpitalu w Wejherowie. Wezwanie o pilną pomoc medyczną zostało nadane w piątek 31 lipca przed godz. 11:00 z promu Stena Estelle płynącego z Gdyni do Karlskrony. Jednostka znajdowała się wówczas około 6 mil morskich na północ od Kuźnicy. Wojskowi ratownicy z załogi śmigłowca W3 WARM z Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej w Gdyni ruszyli natychmiast na pomoc. Akcję koordynowała Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa (SAR), która niestety nie dysponuje własnymi helikopterami, a ich jednostka nie zdołałaby dotrzeć do promu na czas. – Czas grał kluczową rolę. Po błyskawicznej analizie pogody, zapasu paliwa oraz stanu malucha, dowódca podjął decyzję o przyziemieniu na pokładzie promu. Dziecko wraz z mamą zostało natychmiast zaopatrzone i podjęte na pokład śmigłowca. Już po kilkunastu minutach mały pacjent trafił pod fachową opiekę personelu szpitala w Wejherowie – poinformował st. chor. szt. mar. Piotr Skalski, p.o. rzecznika Gdyńskiej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej. Była to 15. akcja ratownicza z udziałem lotników morskich w 2026 roku. Czytaj także: Trzyletnie dziecko wpadło do stawu. Lądował śmigłowiec LPR