„Sami musicie podjąć tę kosę”. „Nie czekajcie tylko na polityków, sami musicie podjąć tę kosę” – to tylko jedno ze sformułowań, których Robert Bąkiewicz używał na wiecu Prawa i Sprawiedliwości w Warszawie. Ubiegłoroczne wystąpienie lidera Ruchu Obrony Granic zostało przez prokuraturę zakwalifikowane jako publiczne nawoływanie do pozbawienia życia premiera Donalda Tuska. Akt oskarżenia właśnie skierowano do sądu. Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Mateusz Martyniuk poinformował, że Bąkiewicz został oskarżony o popełnienie trzech przestępstw w trakcie publicznego i transmitowanego w mediach wystąpienia podczas zgromadzenia 11 października 2025 roku na Placu Zamkowym w Warszawie. Odbywał się wtedy wiec Prawa i Sprawiedliwości. Lider nieformalnej inicjatywy Ruch Obrony Granic Robert Bąkiewicz jest oskarżony m.in. o „publiczne nawoływania do popełnienia zbrodni pozbawienia życia” premiera Tuska lub „spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”, a także nawoływania do tego samego względem „bliżej nieokreślonych osób współpracujących” z premierem, które obwiniał – jak podała prokuratura – o niewłaściwą politykę migracyjną, służbę na rzecz Niemiec oraz przybyłych do Polski imigrantów. „Kosa”, „dobić”, „wyrwać chwasta” Tym samym – w ocenie prokuratury – Bąkiewicz nawoływał do „usunięcia przemocą” szefa rządu. Miał to wyrazić, używając sformułowań: „wyrwanie chwastu połączonego z użyciem napalmu, które to sformułowanie kojarzone z masową eksterminacją” oraz odwoływanie się do symbolu powstańczej kosy i mieczy, a także do wypowiedzi: „wroga trzeba dobić, jak się kołysze w ringu, to się go tak tłucze, aż leży na deskach” oraz „nie czekajcie tylko na polityków, sami musicie podjąć tę kosę”. Wypowiedzi te zostały przez prokuraturę zakwalifikowane jako przestępstwo publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni, co zagrożone jest karą do trzech lat więzienia.Czytaj więcej: Kulisy Ruchu Obrony Granic. Dziennikarz zgłosił się na ochotnika i nagrywałDrugie przestępstwo, o które oskarżony został Bąkiewiczowi, dotyczy publicznego poniżenia premiera poprzez nazywanie go „zdrajcą”, „niemieckim podnóżkiem”, „niemieckim pachołkiem”, „tchórzem” oraz „chwastem”, a także pomówienia go o postępowanie, które „mogły poniżyć go w opinii publicznej, lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla zajmowanego stanowiska”. Bąkiewicz z serią zarzutów dotyczących mowy nienawiściCzyny te, zagrożone są karą grzywny, ograniczenia wolności lub więzienia – do lat dwóch w odniesieniu do publicznego znieważenia lub poniżenia konstytucyjnego organu oraz do roku w przypadku pomówienia za pomocą środków masowego przekazu. Prokuratura oskarżyła też Bąkiewicza o nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych. Prok. Martyniuk wskazał, że Bąkiewicz formułował podczas przemówienia „wypowiedzi wzbudzające i nasilające u ich odbiorców uczucia silnej niechęci i wrogości wobec osób narodowości niemieckiej oraz imigrantów”. Czyn ten został przez prokuraturę zakwalifikowany jako propagowanie ustrojów totalitarnych. Grożą za to nawet 3 lata więzienia. Zobacz także: Jest wyrok w sprawie zabójstwa 17-letniej Iwony Cygan