„Odnaleziono cztery ciała”. Dziesięciu wspinaczy, w tym jeden z najsłynniejszych himalaistów świata Nirmal „Nims” Purja, zaginęło po zejściu potężnej lawiny na Broad Peak (8047 m n.p.m.) w pakistańskim Karakorum. Trwa akcja poszukiwawczo-ratunkowa, jednak warunki pogodowe znacząco utrudniają działania ratowników. W czwartek, gdy wspinacze byli w drodze na szczyt Broad Peak, zeszła potężna lawina. Od tego czasu nie ma kontaktu z uczestnikami międzynarodowej wyprawy. Według Pakistańskiego Klubu Alpejskiego wśród zaginionych znajduje się pięciu Nepalczyków, w tym Nirmal Purja, a także pakistański himalaista Sohail Sakhi, Amerykanka Mallory Geis, wspinaczka z Omanu Nathira, obywatel Chin oraz jeszcze jeden zagraniczny uczestnik ekspedycji.Pakistańskie służby prowadzą akcję poszukiwawczo-ratunkową. Do poszukiwań skierowano wojskowe śmigłowce, jednak akcję utrudniają niekorzystne warunki pogodowe oraz wysokość przekraczająca 8 tys. metrów.Prezes Pakistańskiego Klubu Alpejskiego Irfan Arshad Khan poinformował, że naziemne zespoły ratunkowe odnalazły dotąd cztery ciała. Nie zostały one jednak zidentyfikowane.Według nepalskich mediów sygnał z urządzenia GPS należącego do Purji wskazał na pewną aktywność. Ratownicy podkreślają jednak, że nie oznacza to potwierdzenia, iż himalaista żyje ani że jest w stanie samodzielnie się poruszać.Światowa gwiazda himalaizmu. Kim jest Nirmal Purja? 43-letni Nirmal Purja należy do światowej czołówki himalaistów. Były żołnierz brytyjskich sił specjalnych SBS zdobył światową sławę w 2019 r., gdy wspiął się na wszystkie 14 ośmiotysięczników w rekordowym czasie 189 dni. Jego osiągnięcie zostało przedstawione w filmie dokumentalnym Netflixa „14 Peaks: Nothing Is Impossible”. W kolejnych latach ustanawiał następne rekordy w himalaizmie.Broad Peak, położony w pasmie Karakorum przy granicy Pakistanu i Chin, wznosi się na wysokość 8047 m n.p.m. Jest dwunastym najwyższym szczytem świata i uchodzi za jeden z najbardziej wymagających ośmiotysięczników. Zagrożenie lawinowe należy tam do najpoważniejszych niebezpieczeństw.Czytaj także: Rekord nie z tego świata. Po raz kolejny dotarł na szczyt Everestu