„Poszukiwaniom towarzyszą emocje”. Mieszkający od lat w USA Łodzianin od dawna zajmuje się poszukiwaniem historycznych wraków. Tym razem wspólnie z zespołem odnalazł miejsce spoczynku niemieckiego okrętu podwodnego U-583, które przez ponad 80 lat pozostawał jedną z zagadek II wojny światowej.– Poszukiwaniom wraków zawsze towarzyszą emocje. Gdy na ekranie sonaru pojawia się wrak, a jego kształt przypomina poszukiwany przez nas okręt podwodny, ma dokładnie takie wymiary jak U-Boot, którego szukamy, i znajduje się w obszarze naszych poszukiwań, wiemy, że odnaleźliśmy to, czego szukaliśmy – relacjonował w rozmowie z TVP3 Łódź Piotr Wytykowski, prezes Stowarzyszenia Wyprawy Wrakowe.Odnalezienie wraku to nagroda za wiele lat pracy. Najpierw trzeba było przeanalizować archiwa i dokumenty. Dopiero potem pasjonaci wypłynęli w morze, ale dwie pierwsze próby namierzenia wraku U-583 się nie powiodły. Sukces jest efektem zaangażowania sonaru i podwodnego robota.Wytykowski pomógł odnaleźć ORP „Kujawiak”– Powiadomiliśmy odpowiednie instytucje państwowe i teraz, we współpracy z nimi, chcemy dokładnie zbadać wrak, aby ustalić, jakie zniszczenia spowodowały tak szybkie zatonięcie okrętu – wyjaśnił Wytykowski, który wcześniej uczestniczył w odnalezieniu wraku polskiego niszczyciela ORP „Kujawiak” u wybrzeży Malty.U-583, niemiecki okręt podwodny typu VIIC, został zbudowany w stoczni Blohm & Voss w Hamburgu. Wodowanie nastąpiło 26 czerwca 1941 roku. Do służby w 5. Flotylli U-Bootów wszedł 14 sierpnia tego roku pod dowództwem kapitana marynarki Heinricha Ratscha.Niemal 70-metrowy okręt zatonął 15 listopada 1941 roku na Morzu Bałtyckim, na wysokości ujścia Słupi, w wyniku kolizji z U-153. Zginęło 56 członków załogi; nikt nie ocalał.Czytaj także: Podwodny szaber. Z wraku odnalezionego przez Polaków zniknął alkohol