Śpią na ulicach, trawnikach i w parkach. Tysiące ludzi, głównie z Maroka i Algierii szturmowało od rana hiszpańską eksklawę Ceuta na afrykańskiej ziemi. Według hiszpańskich mediów, w ciągu kilku ostatnich dni do miasta dostało się 1500 osób. Sytuacja w Ceucie jest tragiczna. Ośrodki recepcyjne są przepełnione, a migranci śpią na ulicach. Wieczorem rząd Hiszpanii podjął decyzję o mobilizacji wojska w celu wsparcia funkcjonariuszy Gwardii Cywilnej odpowiedzialnych za kontrolę granic z Marokiem. Nagrania z czwartkowego szturmu migrantów o Ceutę zalały media społecznościowe. Widać na nich, jak niekończący się sznur ludzi (głównie młodych mężczyzn) ciągnie do płotu granicznego miasta, wskakuje do wody i płynie na drugą stronę. Do szansy na lepsze życie. Morzem do „raju” Aby dostać się do Hiszpanii, uchodźcy muszą minąć wysoki płot, a potem morzem ominąć falochron i wśród fal przedostać się do Ceuty. To nie jest zbyt bezpieczna droga, bo w ostatnich dniach wyłowiono kilkadziesiąt ciał. Choć po zachowaniu tych, którym udało się dotrzeć do hiszpańskiej eksklawy, widać, że bardziej są zainteresowani dotarciem gdzie indziej niż do ośrodków recepcyjnych, bo większość od razu rozbiega się po mieście. I znika gdzieś w jego zakamarkach. Zostają głównie ci, którzy ryzykowali wyprawę do europejskiego „raju” wraz z dziećmi. Często bardzo małymi. „Dotarli na hiszpańską ziemię, ale nikt nie wie, jak zostanie rozwiązana sytuacja humanitarna, z którą obecnie boryka się autonomiczne miasto. Ta najnowsza fala następuje po dniach stanu wyjątkowego, podczas których Ceuta zwróciła się o pomoc do władz krajowych. (...) Sytuacja jest bardziej zbliżona do poważnego kryzysu z 2021 roku, kiedy około 5 tysięcy Marokańczyków przekroczyło granicę w ciągu jednego dnia, nadwyrężając zdolności administracyjne Hiszpanii i stosunki dyplomatyczne z sąsiednim krajem” – czytamy w dzienniku „Eli Pais”. Furtka dla migrantów Gazeta zwraca uwagę, że Juan Jesús Vivas, prezydent miasta, zwrócił się do rządu o ogłoszenie stanu wyjątkowego i objęcie wyłącznego dowództwa nad kryzysem. Zdaniem dziennikarzy, szturm jest pokłosiem orzeczenia hiszpańskiego Sądu Najwyższego z 9 lipca, wedle którego osoby, które dostały się do Ceuty bez naruszania zapory granicznej (czyli drogą morską – przyp. red.) nie mogą być automatycznie deportowani do Maroka. Każdy przypadek musi być rozpatrywany indywidulanie. Hiszpańskie media zwracają uwagę, że socjalistyczny rząd Pedro Sáncheza nie uważa migrantów za „zagrożenie dla krajowej obrony cywilnej”.Wieczorem rząd Hiszpanii podjął decyzję o mobilizacji wojska w celu wsparcia funkcjonariuszy Gwardii Cywilnej odpowiedzialnych za kontrolę granic z Marokiem. Czytaj także: Przemytnicy migrantów zmienili taktykę. Wolą omijać Polskę