Dyplomatyczny zgrzyt. Podczas 26. Międzynarodowej Konferencji ds. AIDS w brazylijskim Rio de Janeiro Departamentu Stanu USA zaprezentował nowe plany globalnego partnerstwa zdrowotnego. Informacja przeszłaby bez większego echa, gdyby Amerykanie nie pomylili wszystkich zaznaczonych na mapie państw Afryki. Winę zwalili na sztuczną inteligencję. Konferencja AIDS 2026 ma na celu opracowanie nowej strategii walki z wirusem HIV. Podczas wystąpienia Jeffa Grahama nadzorującego Prezydencki Plan Awaryjny na rzecz Pomocy w Zwalczaniu AIDS (PEPFAR), flagowy światowy program Waszyngtonu dotyczący HIV/AIDS, uwaga gości była skupiona na osobliwym slajdzie. Zawierał mapę Afryki, na której roiło się od błędów, pomylono każdy zaznaczony kraj.Wśród najbardziej uderzających pomyłek znalazły się przedstawienie Nigerii jako kraju śródlądowego, położonego głęboko na Saharze, choć faktycznie leży nad Atlantykiem w zachodniej części Afryki. Z kolei Mozambik został przeniesiony z południowo-wschodniej części kontynentu na Róg Afryki, zaś Wybrzeże Kości Słoniowej pojawiło się po przeciwnej stronie kontynentu i tak dalej.Winna sztuczna inteligencja?Analiza prezentacji wykazała, że mapa była oznaczona znakiem wodnym, wskazującym, że została stworzona przez sztuczną inteligencję przy użyciu narzędzi OpenAI. Agencja Reutera, która jako pierwsza poinformowała o incydencie, wskazała, że firma nie odpowiedziała na prośbę o komentarz.Departament Stanu przyznał się do błędu i wziął na siebie odpowiedzialność. W oświadczeniu poinformowano, że nieprawidłowa mapa została dodana po zmianie wprowadzonej w ostatniej chwili do prezentacji przez członka zespołu. Resort przeprosił za zamieszanie i wyraził ubolewanie z powodu wprowadzenia w błąd, szczególnie wobec delegatów z Afryki uczestniczących w konferencji.Czytaj także: Były urzędnik Pentagonu: W administracji Trumpa jest chaos, naprawiają błądPomimo kompromitacji Departament Stanu podkreślił, że dyskusje podczas konferencji były produktywne i potwierdził zaangażowanie we wspieranie ogólnoświatowych wysiłków na rzecz zwalczania HIV/AIDS.Blamaż przedstawicieli administracji Donalda Trumpa na nowo rozpalił debatę na temat coraz powszechniejszego wykorzystywania sztucznej inteligencji w oficjalnej komunikacji rządowej oraz potrzeby nadzoru ze strony człowieka przed wykorzystaniem treści generowanych przez sztuczną inteligencję podczas ważnych wydarzeń międzynarodowych.