Wydał rozkaz. Ci, którzy nie przestrzegają dyscypliny pracy w rolnictwie, zwłaszcza w okresie żniw, powinni zostać wysłani do wojska – oświadczył białoruski dyktator Alaksandr Łukaszenka. Dodał, że pomoże to „przestępcom sprawdzić się w innych zawodach”. Stwierdził, że wydał już stosowny rozkaz. O rozkazie Alaksandr Łukaszenka poinformował podczas telekonferencji i poprosił o przekazanie go białoruskiemu ministrowi obrony Wiktorowi Chreninowi.– Dlaczego mamy skuwać kajdankami każdego, kto nie umie pracować? Wszystkich, którzy nie potrafią pracować, wyślijcie do wojska i na południową granicę. Do lasu. Nasi ludzie, siły operacji specjalnych, są rozmieszczeni wzdłuż granicy z Ukrainą na mój rozkaz – mówił białoruski dyktator.Zapewnił, że to „nie jest kpina z ludzi” i twierdził, że utrzymując dyscyplinę, można wiele osiągnąć. – Nie chodzi o to, żeby kogokolwiek straszyć ani ich rekrutować. Jeśli nie chcecie wykonywać tej pracy, sprawdzimy was w innej. Wojsko to normalna praca, zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet. Są tam komary, meszki i tak dalej. Niech tam służą. Po prostu dajemy im możliwość sprawdzenia się w innej pracy, wymagającej, dla mężczyzn – tłumaczył.Łukaszenka: Macie tu niezły bałaganPodczas czwartkowej wizyty roboczej w obwodzie brzeskim, Łukaszenka ocenił sytuację w lokalnym rolnictwie. Z helikoptera ocenił stan pól w regionie. – Generalnie rzecz biorąc, nie jest źle, ale nie ma się czym zachwycać. W niektórych miejscach panuje niezły bałagan – powiedział przewodniczącemu Brzeskiego Obwodowego Komitetu Wykonawczego Piotrowi Parchomiczikowi.Dyktator już wcześniej sugerował, by ludzie „naruszający dyscyplinę pracy”, także urzędnicy, którzy nie wywiązują się z powierzonych im zadań, byli po krótkim przeszkoleniu wysyłani do jednostek specjalnych stacjonujących w pobliżu granicy z Ukrainą.Czytaj także: Białoruscy komandosi na granicy z Ukrainą. Rozkaz wydał Łukaszenka