Prawo zakazuje takich kontaktów. Libański bankier i producent filmowy Anton Sehnaoui znalazł się w centrum politycznego skandalu. Powodem jest kolacja, którą wydał w Waszyngtonie dla izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu. W Libanie za kontakty z Izraelczykami grozi nawet 10 lat więzienia. Libański biznesmen może trafić do więzienia za wydanie kolacji, w której wziął udział izraelski premier Benjamin Netanjahu. Prawo obowiązujące w Libanie od lat pięćdziesiątych zabrania Libańczykom kontaktów z Izraelczykami. Za złamanie zakazu grozi więzienie. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez libańskiego biznesmena złożyła w prokuraturze w Bejrucie grupa kilkunastu prawników.Kolacja w Waszyngtonie i kontrowersyjny gospodarzKolacja ku czci zmarłego senatora Lindseya Grahama odbyła się w poniedziałek w Waszyngtonie. Jej gospodarzem był bankier Anton Sehnaoui i jego partnerka Morgan Ortagus, była specjalna wysłanniczka amerykańskiego prezydenta na Bliski Wschód. Na kolację, oprócz Benjamina Netanjahu i jego żony, zaproszono wielu prominentnych polityków amerykańskich i rodzinę zmarłego senatora. Bankier z zarzutamiSehnaoui jest dyrektorem jednego z libańskich banków i producentem filmowym. Zarzuca mu się korupcję. Uważa się go też za współodpowiedzialnego za kryzys gospodarczy w Libanie, który w 2019 roku doprowadził kraj na skraj bankructwa.Sehnaoui jest też sponsorem Żołnierzy Boga, bojówki odpowiedzialnej między innymi na napady na miejsca przyjazne społecznościom LGBT w Libanie. Organizację, ze względu na fundamentalistyczną ideologię i paramilitarną kulturę określa się czasem jako chrześcijańską odpowiedź na Hezbollah. Sam Sehnaoui określa się mianem chrześcijańskiego syjonisty.Czytaj także: Od Londynu po Waszyngton. Świat o rakiecie nad Polską