Działania odwetowe. Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało o przeprowadzeniu „zmasowanej fali uderzeń” na cele w Iranie. Waszyngton określił je jako potężną odpowiedź na przeprowadzone dzień wcześniej ataki rakietowe na amerykańskie siły w regionie. Irańskie media donoszą o wybuchach na południu kraju. „Siły CENTCOM uderzyły w dziesiątki celów Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) w Iranie, w tym centra dowodzenia, obiekty rakietowe i dronowe oraz nabrzeżne systemy obserwacyjne” – podało dowództwo w komunikacie. Jak dodano, uderzenia miały na celu „dalsze zmniejszenie zagrożeń dla sił amerykańskich, żeglugi handlowej i sąsiednich krajów Zatoki”.Działania te poprzedziła zapowiedź prezydenta Donalda Trumpa, który mówił w środę: „uderzymy w nich bardzo mocno, ponieważ teraz nasza kolej. Oni wiedzą, że to nadchodzi”.Odpowiedź USA na irański atakWojsko zapewniło, że wszystkie irańskie pociski zostały strącone. Według Axiosa Iran próbował zaatakować bazę USA w Jordanii. Był to pierwszy irański atak rakietowy na amerykańską bazę od piątku, gdy Trump wstrzymał codzienne ataki na cele w Iranie. Wcześniej USA bombardowały Iran przez 13 nocy z rzędu.Trump podkreślił, że zdecydował się wstrzymać uderzenia na irańskie cele, ponieważ państwa pośredniczące w rozmowach poprosiły go, by dał negocjacjom kolejną szansę.Prezydent USA oświadczył, że jeśli rozmowy z Iranem nie przyniosą rezultatu, USA wrócą do silnych działań wojskowych.Wznowienie zakrojonych działań przeciwko IranowiWedług dziennika „Wall Street Journal” Trump rozważa, czy wznowić zakrojone na szeroką skalę działania bojowe przeciwko Iranowi. Gazeta podała, że adm. Brad Cooper, stojący na czele Dowództwa Centralnego USA, przygotował plan obejmujący od 10 do 14 dni intensywnych nalotów, których celem byłoby poważne osłabienie zdolności rakietowych Iranu.Jednocześnie przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów USA, generał Dan Caine, wyraził obawy dotyczące kurczących się zapasów amerykańskich pocisków przechwytujących wykorzystywanych przez systemy obrony przeciwlotniczej. Caine uważa, że niskie zapasy pocisków przechwytujących nie uniemożliwiłyby wznowienia zakrojonej na szeroką skalę operacji, ale zwiększyłyby związane z nią ryzyko – poinformowały osoby zaznajomione ze sprawą.Czytaj również: Trump przyjął Zełenskiego i Netanjahu. Lakoniczne komunikaty po rozmowachIran o amerykańskim atakuIrańskie media informują o licznych eksplozjach na południu kraju. Na wyspie Keszm w cieśninie Ormuz pocisk trafił w budynek mieszkalny – pod gruzami uwięzione są trzy osoby, a dwie ranne przewieziono do szpitala. Na wyspie występują też przerwy w dostawie prądu.Uderzenia odnotowano także na wyspie Kisz, w porcie Abadan w Chuzestanie – sercu irańskiego przemysłu naftowego, w prowincji Buszehr, gdzie znajduje się elektrownia jądrowa, oraz w mieście Kazerun w prowincji Fars.W odpowiedzi Korpus Strażników Rewolucji zapowiedział kontynuowanie „oporu”, twierdząc, że przeprowadził własne operacje przeciwko amerykańskim celom – podała stacja Al-Dżazira.Mimo gwałtownej eskalacji rynki ropy zareagowały ze spokojem – podaje agencja Reutera. Po początkowych wzrostach cena baryłki Brent spadła o 1,42 proc., do 89,45 dolara, gdyż tranzyt tankowców z Zatoki Perskiej nie został na razie wstrzymany.Czytaj także: Tankowiec trafił na minę. Wybuch w cieśninie Ormuz