„Reporterzy”. Do tragedii doszło w długi weekend sierpniowy w ubiegłym roku. Oliwier Bartosik wracał do domu po wieczornym spotkaniu ze znajomymi. Sąsiad miał odmówić wpuszczenia go do bloku i wezwać policję. Podczas interwencji wobec nastolatka użyto gazu, skuto go kajdankami, przyduszono, a następnie przekazano załodze pogotowia. 19-latek zmarł w szpitalu.Policja twierdziła, że śmierć Oliwiera nie miała związku z interwencją. Co jednak szokuje, funkcjonariusze nie mieli przez cały czas włączonych kamer nasobnych, choć mieli obowiązek rejestrowania swoich działań.„Reporterzy” dotarli do kluczowego dowodu„Reporterzy” dotarli do nagrań z osiedlowego monitoringu, które – według ich ustaleń – wskazują, że to sąsiad jako pierwszy uderzył Oliwiera i nie wpuścił go do klatki.– Prowodyr tej interwencji nie został przesłuchany ani w charakterze świadka, ani podejrzanego – mówi matka Oliwiera. Kobieta czeka na sprawiedliwość i liczy, że osoby, które przyczyniły się do śmierci jej syna, poniosą odpowiedzialność.Dziennikarze TVP1 ponownie przeanalizowali nagrania z interwencji i sprawdzili, na jakim etapie jest śledztwo. Stawiają pytanie, dlaczego okoliczności śmierci Oliwiera nadal nie zostały wyjaśnione?Czytaj także: Kto zabił 19-letniego Oliwiera? „Reporterzy” dotarli do kluczowego dowodu