Adam Struzik w „Pytaniu dnia”. – Napięcia między poszczególnymi politykami i ich wypowiedzi pokazują, że ten konflikt w PiS ma rzeczywiste podłoże. Myślę, że w dużej mierze ma on charakter personalny. To również kwestia ambicji i miejsc na listach wyborczych – powiedział w „Pytaniu dnia” w TVP Info marszałek województwa mazowieckiego i wiceprezes PSL Adam Struzik. Mateusz Morawiecki ogłosił, że powstanie nowy klub parlamentarny skupiający parlamentarzystów związanych ze stowarzyszeniem Rozwój Plus, którzy – jak stwierdził – zostali „wypchnięci” z PiS. Dodał, że klub utworzy „40 posłów i senatorów” i będzie on politycznym forum działalności stowarzyszenia.Aleksandra Pawlicka, prowadząca program „Pytanie dnia”, zapytała Adama Struzika, czy gdyby Mateusz Morawiecki założył nową partię, mogłaby ona w przyszłości zostać koalicjantem PSL.– Zaczęliśmy od trudnego pytania. Mam dość bogatą wyobraźnię, ale trudno mi sobie dzisiaj taki rozwój wydarzeń wyobrazić. Trzeba mieć świadomość, że przez osiem lat samodzielnych rządów PiS ci ludzie – posłowie, senatorowie i europosłowie związani dziś z Rozwojem Plus – stanowili tak naprawdę rdzeń Prawa i Sprawiedliwości. Nie sądzę, żeby nagle zmienili swoje poglądy i stosunek do koalicji rządzącej – powiedział Struzik.– Zresztą premier Morawiecki w dalszym ciągu twierdzi, że krytyka obecnego rządu jest podstawowym zadaniem opozycji. Zobaczymy. Jest takie powiedzenie – „po owocach ich poznacie”. Zobaczymy, jak ten klub będzie się zachowywał w Sejmie, jak będzie głosował i jaki będzie miał stosunek do propozycji oraz ustaw zgłaszanych przez koalicję rządzącą – dodał marszałek województwa mazowieckiego.„Nigdy nie mów nigdy”Struzik został zapytany, czy jego zdaniem nowy klub poprze koalicję rządzącą w niektórych głosowaniach, na przykład przy odrzuceniu prezydenckiego weta.– Jeżeli ma to być zupełnie nowy twór polityczny, to musi się czymś odróżnić od partii matki. Jeśli będzie miał bardziej umiarkowany, centrowy lub centroprawicowy charakter, to być może inaczej niż PiS będzie podchodził do kwestii naszej obecności w Unii Europejskiej czy do wyroków Trybunału Konstytucyjnego. W polityce mówi się, że „nigdy nie należy mówić nigdy”. Zobaczymy, jaki będzie rozwój wydarzeń i jaki będzie stosunek tego środowiska do rządu. Być może będziemy świadkami powstania ugrupowania o charakterze centrowym i znajdzie się płaszczyzna do rozmowy – ocenił. – Patrząc na coraz bardziej radykalizującą się prawą stronę sceny politycznej – obie Konfederacje i PiS przesuwający się w stronę bardziej radykalnej prawicy – wydaje mi się, że był to jeden z powodów, dla których część posłów, senatorów i polityków PiS doszła do wniosku, że nie ma sensu ścigać się z Grzegorzem Braunem czy Sławomirem Mentzenem. Po każdych wyborach następuje nowe rozdanie i nowa rozmowa. Zobaczymy więc, co się wydarzy. Przed wyborami trudno mi sobie wyobrazić taką współpracę. Chociaż w konkretnych sprawach parlamentarnych bywa tak, że partie z przeciwnych biegunów głosują podobnie. Są kwestie, które wykraczają poza ostry podział polityczny. Jestem też bardzo ciekawy, jakie będą relacje między partią matką, czyli PiS, a tym nowym organizmem politycznym – powiedział Struzik. „Ten konflikt ma rzeczywiste podłoże”Odnosząc się do spekulacji, że rozłam w PiS może być kontrolowany, Struzik stwierdził:– Niektórzy twierdzą, że tak jest. Ja nie poszedłbym tak daleko, bo napięcia między poszczególnymi politykami i ich wypowiedzi pokazują, że ten konflikt ma rzeczywiste podłoże. Myślę, że w dużej mierze ma on charakter personalny. To również kwestia ambicji i miejsc na listach wyborczych. Jeżeli PiS ma w sondażach około 25 proc. poparcia, to tych mandatów będzie mniej niż obecnie.Struzik został również zapytany, czy do wyborów Morawiecki zdoła zbudować odpowiednie struktury terenowe.– Rozwój Plus będzie dysponował biurami poselskimi, senatorskimi i europarlamentarnymi, ale także sympatykami w samorządach. Trzeba założyć, że ten podział w PiS nie będzie dotyczył wyłącznie parlamentu, lecz także samorządów gminnych, powiatowych, a być może również wojewódzkich. To bardzo ciekawe, jak będzie to wyglądało, bo samorządy są naprawdę ważnym zapleczem każdej partii politycznej. Prawdę mówiąc, nie obserwuję bardzo silnych struktur PiS na tym najbardziej podstawowym poziomie, czyli w gminach. Oczywiście są powiaty, w których mają swoją reprezentację, są też cztery województwa, w których współrządzą – powiedział.– Jeśli mówimy o strukturach Prawa i Sprawiedliwości i Rozwoju Plus, to musimy pamiętać, że trudno funkcjonować i zdobywać duże poparcie, opierając się wyłącznie na biurach poselskich i politykach parlamentarnych. Prawdę mówiąc, nie wiem, czy ten projekt zakończy się sukcesem. Powiedziałbym, że mam co do tego poważne wątpliwości – podsumował.Czytaj także: Kaczyński traci posła. „Chcę, aby Polska wróciła na tory rozwoju”