Nie ugięli się. Rodzina nieżyjących Bolesława i Władysławy Pogorzelskich, którzy uratowali Żyda w czasie II wojny światowej, odebrała w środę w Białymstoku nadany im medal i dyplom Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. To najwyższe cywilne odznaczenie Izraela. Tytuł i medal są uhonorowaniem bohaterskich postaw osób, które bezinteresownie, z narażeniem własnego życia, ratowały Żydów, aby ocalić ich od zagłady.Medal odebrały córka i wnuczka uhonorowanychUroczystość zorganizowała Ambasada Izraela w Polsce we współpracy z miastem Białystok. Medal wręczył były ambasador Izraela w Polsce Gerszon Zohar, obecnie zasiadający w komitecie Instytutu Yad Vashem, który honoruje Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.Medal odebrały córka i wnuczka uhonorowanych, panie Wanda Tarasiuk i Barbara Leończuk. Wyróżnienie małżeństwu Pogorzelskich Instytut Yad Vashem przyznał w listopadzie 2022 r.Pogorzelscy ukrywali Szmula GarberaBolesław Pogorzelski (1910–1983) i jego żona Władysława (1911–1989) mieszkali we wsi Rostołty koło Zabłudowa na Białostocczyźnie. Mieli ośmioro dzieci. Podczas wojny ukryli i przechowali Szmula Garbera z Zabłudowa. Znali go. Garber w listopadzie 1942 r. uciekł z białostockiego getta, w którym była też jego rodzina, i szukał schronienia. Bolesław Pogorzelski był osobą, do której zwrócił się o pomoc. Pogorzelscy ukrywali Szmula Garbera także po zakończeniu wojny. Uzbrojeni mężczyźni próbowali zmusić pana Bolesława do wydania Garbera.– To było bardzo niebezpieczne, przetrzymywać Żydów ocalonych (...) na wioskach – podkreślił Gerszon Zohar.Ponad 7,3 tys. Polaków z tytułem SprawiedliwychByły ambasador Izraela poinformował, że według stanu na 2024 r. tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata uhonorowanych jest ponad 29 tys. osób na całym świecie, z czego najwięcej – ponad 7,3 tys. – to Polacy, a w dalszej kolejności Holendrzy, Francuzi i Ukraińcy. Dodał, że Yad Vashem będzie dalej zbierał dokumenty i honorował wszystkich, którzy ratowali Żydów, żeby „nie było obojętności”.„Nie ugięli się, nie zdradzili”– Pan Bolesław i pani Władysława nie ugięli się, nie zdradzili i też nie upominali się później o to, że tak bohatersko zachowali się w czasie II wojny i po wojnie, ale pan Szmul przekazał tę całą historię swojemu synowi i ona dzisiaj (...) znajduje swoje zwieńczenie – powiedział prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.– Musimy pielęgnować takie postawy, musimy je pokazywać. Ani pokój, ani bezpieczeństwo, ani miłość między narodami nie są zagwarantowane. Muszą być pielęgnowane, muszą być pokazywane dobre przykłady, a złe (...) zwalczane – podkreślił prezydent Białegostoku.Dodał, że jest to ważne tym bardziej, że współcześnie widzimy wiele negatywnych postaw.Wojewoda podlaski Jacek Brzozowski dodał, że uhonorowanie małżeństwa Pogorzelskich to oddanie należnego hołdu i pamięci osobom, z których naród polski jest dumny za ich pełną najwyższych wartości postawę, niezłomną odwagę, ale też miłość do drugiego człowieka.„Czynić dobro i być przyzwoitym człowiekiem”Wnuczka uhonorowanych, pani Barbara, powiedziała, że pamięć o postawie jej dziadków i historia Szmula są w rodzinie obecne, ale kolejne pokolenia znały tę historię już coraz bardziej szczątkowo.– Często słyszymy, szczególnie wśród młodych, pytania: co robić, jak żyć? Odpowiedź wydaje się być prosta: czynić dobro i być przyzwoitym człowiekiem. Ta odpowiedź była dewizą życiową moich dziadków. Potwierdzeniem tego może być decyzja, którą podjęli, o przyjęciu pod swój dach Szmula Garbera w sytuacji wymagającej odwagi i determinacji – powiedziała pani Barbara.Przypomniała, że w 2020 r. rodzina dostała list z Kanady od syna Szmula Garbera, który po latach, wypełniając wolę zmarłego już wcześniej ojca, złożył hołd rodzinie Pogorzelskich. Syn ocalonego dzięki postawie Pogorzelskich Szmula Garbera w nadesłanym na środową uroczystość filmiku dziękował jeszcze raz za uratowanie życia jego ojca.Czytaj też: Bohaterski wyczyn 17-letniego ratownika. Uratował osiem osób