W tle wielkie pieniądze. Prezes FIFA Gianni Infantino napisał list do wszystkich krajowych federacji piłkarskich, w którym zaoferował pakiet zachęt o łącznej wartości 10 mld dol. i jednorazową wypłatę 20 mln. Piłkarskie związki muszą w zamian zgodzić na jego najnowszy projekt: sprzedaż mistrzostw świata. Prezes FIFA postawił też 53-dniowy „deadline”, w którym związki muszą podjąć ostateczną decyzję. FIFA ogłosiła we wtorek, że zamierza powołać nową dodatkową organizację - FIFA Forward Enterprise (FFE), która przejmie prawa komercyjne związane z turniejami organizowanymi przez FIFA, czyli m.in. mistrzostwami świata czy klubowym mundialem i będzie prowadzić wszelkie „operacje eventowe”. 20 proc. udziałów w niej miałaby sprzedać prywatnym inwestorom, a wartość tej transakcji wyceniono na ok. 4,2 mld dol. Ich łączną wartość oszacowano na 20 mld dol.Z doniesień międzynarodowych mediów, m.in. Reutersa, wynika, że głównym inwestorem zewnętrznym ma być należący do firmy Thrive Capital strategiczny fundusz Thrive Eternal, założony przez Joshuę Kushnera, brata Jareda, który jest zięciem prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. W tym roku Thrive Eternal pozyskał już mniejszościowy pakiet akcji występującego w baseballowej lidze MLB klubu San Francisco Giants.Czytaj więcej: Szef FIFA musiał się tłumaczyć. „Czysto sportowa sprawa”List do związków piłkarskichPo fali negatywnych reakcji związków piłkarskich z całego świata Infantino napisał list do każdego z nich. Przekonywał w nim, że w przypadku zatwierdzenia planu dostępny byłby dla federacji pakiet finansowy w wysokości 10 mld dol. Gdyby związki odrzuciły jego propozycję, kwota ta wyniosłaby 2,7 mld dol. Oferuje także jednorazowe wypłaty w wysokości 20 mln dol.„Moim obowiązkiem i odpowiedzialnością jako prezesa FIFA jest przedstawienie wam, naszym członkom, takich przełomowych możliwości” – czytamy w liście cytowanym przez Associated Press.„Jeśli zechcecie kontynuować ten proces, pakiet o wartości 10 mld dol. zostanie udostępniony od 1 stycznia 2027 r., zapoczątkowując kolejny etap naszej wspólnej podróży. Jeśli zechcecie utrzymać status quo i odrzucić tę propozycję, nadal pozostaje nam zaplanowane rozszerzenie programu Forward o wartości 2,7 mld dol., zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami” – podkreślił Infantino.„W sumie w nadchodzącym cyklu, rozpoczynającym się 1 stycznia 2027 r., każda federacja członkowska będzie miała możliwość uzyskania do 40 mln dol. w ramach tej propozycji” – dodał prezes FIFA.Infantino wyznaczył także „deadline” związkom piłkarskim na ustosunkowanie się do jego planu. Ostateczny termin mija 19 września.Zobacz również: Infantino tłumaczy się z decyzji FIFA. „Sam się często z nimi nie zgadzam”Futbol kontra prezes FIFAJako pierwsza pomysł skrytykowała Europejska Unia Piłkarska (UEFA), która nazwała go „przekroczeniem granicy, której żadna instytucja zarządzająca piłką nożną nigdy nie powinna przekroczyć”.„Dusza piłki nożnej i zarządzanie nią to nie są towary na handel, zwłaszcza przy braku jawności, kto na tym korzysta finansowo. Nikt z nas nie jest właścicielem piłki nożnej. To nie jest coś, co FIFA może sprzedać” – napisano w oświadczeniu UEFA. Jak przekazały w środę m.in. stacje BBC i ESPN, UEFA planuje w najbliższych dniach zorganizować nadzwyczajne spotkanie online z przedstawicielami 55 federacji członkowskich, aby omówić propozycję FIFA i uzgodnić wspólne stanowisko.Krajowe federacje, m.in. francuska i angielska, zwróciły uwagę, że FIFA z nikim nie konsultowała swojego projektu.– Brakuje nam szczegółowych informacji potrzebnych do zajęcia stanowiska w kwestiach, które są niewątpliwie fundamentalne dla przyszłości piłki nożnej – powiedział w wywiadzie radiowym szef francuskiego związku Philippe Diallo.Zobacz także: Mundial przyniósł FIFA miliardy dolarów. Więcej niż prognozowanoWielka Brytania i Hiszpania przeciwkoAngielski związek (FA) w swoim stanowisku podkreślił, że „nie miał pojęcia o tej propozycji i nie zna żadnych istotnych szczegółów, w tym jej faktycznego charakteru i warunków”. Wyrażono jednocześnie „głębokie zaniepokojenie” brakiem procedur.W słowach nie przebierał natomiast szef hiszpańskiej La Ligi Javier Tebas, który nawiązał do szefa FIFA Gianniego Infantino.„Rozgrywki FIFA i prawa komercyjne nie są osobistą, prywatną własnością. Każdy, kto miesza politykę, sport, pieniądze i władzę bez przejrzystości, nie nadaje się do kierowania czymkolwiek. Infantino nie jest rozwiązaniem problemów FIFA z zarządzaniem” – przekazał Tebas za pośrednictwem platformy X.W podobnym duchu odniosły się do pomysłu konfederacje azjatycka (AFC) i CONCACAF.„AFC jest głęboko przekonana, że wszyscy interesariusze powinni otrzymać wystarczające informacje i wystarczająco dużo czasu na pełną ocenę propozycji, w tym jej konsekwencji w zakresie zarządzania, prawa, handlu i strategii. Taki proces jest niezbędny, aby zapewnić, że każda decyzja odzwierciedla wspólne interesy globalnej społeczności piłkarskiej i wzmacnia zaufanie do sposobu zarządzania FIFA” – napisano w środowym komunikacie.Federacja skupiająca kraje Ameryki Północnej, Środkowej i Łacińskiej wskazała, że dowiedziała się o tej sprawie z mediów, a następnie z oświadczenia FIFA.„Jesteśmy głęboko zaniepokojeni brakiem należytego procesu. Podzielamy rozczarowanie wielu osób w naszym regionie i w świecie piłki nożnej, że tak szczegółowy dokument został opracowany i udostępniony publicznie przed jakąkolwiek dyskusją z odpowiednimi organami zarządzającymi i interesariuszami” – zaznaczono.Jak dodano, obowiązkiem FIFA, kontynentalnych konfederacji i związków krajowych jest bycie „strażnikami futbolu” i działanie w „najlepszym interesie tego sportu”.Zobacz też: „Genialny” plan Trumpa. Przyjaciel z FIFA ma pilnować pokoju na świecie