Szczere słowa. Iga Świątek przygotowuje się do kolejnych startów na kortach w Ameryce Północnej, ale zanim ponownie rozpocznie rywalizację, kibice mogli poznać ją z bardziej osobistej strony. W rozmowie z Natalią Szymańczyk tenisistka opowiedziała o tym, jak zmieniła się przez ostatnie lata – zarówno jako tenisistka, jak i osoba. Po zakończeniu tegorocznego Wimbledonu, gdzie Świątek odpadła w trzeciej rundzie po porażce z Alexandrą Ealą, Polka koncentruje się na występach w turniejach WTA 1000 w Toronto i Cincinnati. Będą one dla niej ostatnim etapem przygotowań do US Open.Jeszcze przed rozpoczęciem północnoamerykańskiej części sezonu ukazał się podcast z udziałem naszej najlepszej tenisistki. W szczerej rozmowie była liderka światowego rankingu przyznała, że dziś zupełnie inaczej patrzy na życie niż kilka lat temu.Iga Świątek: Na pewno się bardzo zmieniłam– Może ja tego nie czuję, bo jestem ze sobą na co dzień. Ale na pewno się bardzo zmieniłam przez ostatnich sześć lat – mówiła Świątek.– Mam takie czasami wyostrzone zmysły na to, że świat nie jest taki idealny. Byłam raczej taka naiwna. Zawsze zakładałam pozytywne wartości u kogoś. A teraz poznałam normalną stronę życia. Już nie wszystko jest takie różowe po prostu. Musiałam nauczyć się w tym funkcjonować. Wiadomo, jak człowiek dorasta, to nagle jest takie zderzenie z rzeczywistością. Nie można sobie już tak beztrosko hasać po świecie, prawda? Jest trochę inaczej czasami. Więc myślę, że tego jestem bardziej świadoma i przez to też dojrzalsza. Nie powiedziałabym, że to mnie zmieniło na gorszą osobę. Może jestem czasami większą realistką – dodała tenisistka.Tenisistka zwróciła również uwagę na to, jak zmieniło się jej podejście do kariery. Kiedyś każdy wyjazd był dla niej nowym doświadczeniem, a przyszłość w zawodowym sporcie pozostawała niewiadomą.Dziś doskonale zna realia touru i w pełni skupia się na pracy oraz rozwoju sportowym. Jak podkreśliła, czuje większą stabilizację i wie, że tenis pozostanie ważną częścią jej życia.– Kiedyś wszystkie wyjazdy były nowością. A teraz czasami już wiem dosłownie, co się wydarzy na tych wyjazdach. To nie jest już żadne zaskoczenie. Jestem bardziej skupiona na pracy i na tenisie niż kiedyś. Bo kiedyś jednak chodziłam do szkoły. Miałam poczucie, że w sumie nie wiadomo, czy będę tenisistką, czy mi to wyjdzie. I w sumie nie zdziwiłabym się, gdybym za trzy lata już nie grała w tenisa. A teraz jednak wiem, że to ze mną zostanie do końca. Jestem w tym bardziej ustatkowana – podkreśliła polska tenisistka.Czytaj także: Rewolucja w piłce nożnej. Nowe zasady mają ukarać kolejnych „symulantów”