„Reporterzy”. Pojawiła się również skarga rodziców, którzy zarzucają proboszczowi niewłaściwe zachowanie wobec sześcioletniego dziecka podczas lekcji religii, w tym szarpanie. – Ksiądz powiedział mi, że jak zejdę na taką samą złą drogę, jak mój brat, to odetnie mi ucho – opowiedziała ofiara.Próby rozmów mieszkańców z duchownym zakończyły się kłótniami i interwencją policji. W efekcie część parafian przestała chodzić do swojego kościoła i uczestniczy w mszach w sąsiednich miejscowościach.Sołtys: Ludzie boją sięKonflikt, który zaczął się od zamkniętej kaplicy, do dziś pozostaje nierozwiązany. – Ludzie boją się, ponieważ wiedzą, że księża będą się mścić – powiedział dziennikarzom programu „Reporterzy” Kacper Frączek, sołtys Cikowic. – Do tej pory nikt nie reagował na nasze pisma, delegacje do kurii – dodał.Ksiądz Leszek Durlak zdecydowanie nie zgadza się z oskarżeniami kierowanymi pod swoim adresem. – Ja nie mam sobie nic do zarzucenia. Te wszystkie oskarżenia, pomówienia, to jest jeden wielki stek kłamstw – przekonywał proboszcz.Czytaj także: Proboszcz miał przywłaszczyć setki tysięcy. Ruszył proces