Najpierw huk, potem ogień. 120-metrowy tankowiec stanął w ogniu u wybrzeży Norwegii, niedaleko granicy ze Szwecją. Służby obu krajów biorą udział w akcji gaśniczej i ratunkowej. Media informują, że jednostka przewozi kwas siarkowy. Pożar wybuchł na pokładzie norweskiego tankowca Bergstraum we wtorek po południu, gdy jednostka znajdowała się nieopodal miasteczka Skjaerhallen. Norweski publiczny nadawca NRK podał, że najpierw usłyszano głośny huk, potem zauważono ogień i gęsty dym.Na pomoc ruszyły służby ratownictwa morskiego. Trzy statki i helikopter wysłano również ze szwedzkich portów Stroemstad i Fjallbacka.– Doszło do eksplozji i potwierdzono, że na pokładzie wybuchł pożar – powiedział Ronn Samuelsen, szef norweskich służb ratunkowych. – Kapitan na pokładzie przekazał, że pożar został opanowany, ale straż pożarna nie potwierdziła tej informacji – przyznał.Policja: załoga bezpiecznaNorweska policja podała, że załoga składająca się z 15 ludzi jest bezpieczna.Tankowiec Bergstraum należy do armatora Utkilen. Media informują, że ma przewozić kwas siarkowy. Szefowa firmy Siri-Anne Mjatvedt zapewniła, że statek nie osiadł na mieliźnie.Przyczyna pożaru nie jest znana, wyjaśni ją dochodzenie.Czytaj także: Tankowiec trafił na minę. Wybuch w cieśninie Ormuz