Przeszła ważna ustawa. Węgierskie Zgromadzenie Narodowe przyjęło ustawę o Narodowym Biurze Odzyskiwania i Ochrony Mienia (NVVH). Instytucja zajmie się środkami sprzeniewierzonymi podczas rządów premiera Viktora Orbana. Powstanie Narodowego Biura Odzyskiwania i Ochrony Mienia (NVVH) zapowiedział premier Peter Magyar. We wtorek ustawa powołującą tę instytucja została przyjęta 143 głosami „za”. „Przeciw” było 47 deputowanych, nikt nie wstrzymał się od głosu. Projekt zwycięskiej Tiszy poparli także politycy skrajnie prawicowego Ruchu Naszej Ojczyzny.NVVH ma zająć się przypadkami niewłaściwego zarządzania majątkiem publicznym oraz identyfikowaniem, zabezpieczaniem chronieniem i odzyskiwaniem bezprawnie zbywanych aktywów. Przewidziano, że Biuro będzie mogło również przeprowadzać oceny ryzyka związanego z ochroną mienia publicznego, prowadzić dochodzenia w zakresie jego ochrony oraz zarządzać nadzór nad ochroną nad nim.W uzasadnieniu projektu ustawy wskazano, że celem jest stworzenie ram prawnych zapewniających skuteczne wykonywanie zadań niezbędnych do ochrony mienia publicznego, wykrywania przypadków nielegalnego zarządzania mieniem publicznym oraz odzyskiwania mienia przez NVVH. W przypadku stwierdzonych naruszeń dotyczących majątku publicznego Biuro ma wszczynać niezbędne postępowania urzędowe i sądowe.Szerokie uprawnienia urzędników NVVHUrzędnicy otrzymają prawo wstępu do pomieszczeń, archiwów, magazynów, serwerowni związanych z prowadzonym śledztwem, wglądu do wszelkich stosownych dokumentów, rejestrów, umów, elektronicznych rejestrów danych, kontroli rachunków płatniczych i aktywów finansowych nadzorowanego podmiotu gospodarczego, wykonywania uprawnień dochodzeniowo-śledczych w celu odzyskania i ochrony mienia publicznego. Będą też mogli zwracać się o współpracę do policji, prokuratury, Krajowej Administracji Skarbowej i Celnej lub innych organów.Praca urzędników NVVH skupi się w pierwszej kolejności na 16 latach rządów premiera Viktora Orbana, którego ekipę przez lata oskarżano o pokątne bogacenie się. Zgłaszając projekt ustawy na początku lipca Kancelaria premiera przekazała w oświadczeniu, że według najbardziej ostrożnych szacunków kwota, która w wyniku przestępstw korupcyjnych i nielegalnych transakcji trafiła ze skarbu państwa do prywatnych kieszeni w ciągu ostatnich dwóch dekad, sięga 30 bilionów forintów (około 360 mld zł).„Ta niewyobrażalna suma pieniędzy mogłaby zostać przeznaczona na rozwój infrastruktury, edukacji i opieki zdrowotnej. Zamiast tego stała się własnością prywatną, a beneficjenci władzy w kraju i za granicą kupowali za nią nieruchomości, jachty i samochody sportowe, podczas gdy ludzie nie odnosili żadnych korzyści z ich pracy ani inwestycji. To nie kraj wyrósł na majątku publicznym, ale jego grabieżcy” – podkreślono w komunikacie. Oceniono, że „nieuczciwi prawnicy, księgowi, chochliki i polityczne marionetki” pomagali w „grabieży” państwa węgierskiego.Z sondażu przeprowadzonego w ubiegłym tygodniu przez Instytut Publicus wynika, że aż 78 proc. Węgrów popiera utworzenie Krajowego Biura Odzyskiwania i Ochrony Mienia.Czytaj także: Orban uderza w rząd Magyara. „Przechodzimy do polityki oporu”