Niecodzienny incydent w Koszycach. Mocno zaskoczona była załoga Embraera E190 linii Austrian Airlines, kiedy weszła w Koszycach rano do swego samolotu. W pierwszym rzędzie spał już nieproszony pasażer, który w nocy włamał się do maszyny. Załoga austriackiego Embraera pojawiła się w pracy skoro świt – około 4 rano – bo samolot rejsowy miał wystartować do Wiednia już o 5.25. Śpiący mężczyzna, po obudzeniu, niespecjalnie przejął się zaistniałą sytuacją. Według lokalnych mediów zapytał: „czy już wystartowaliśmy?”. Wbrew oczekiwaniom pasażera na gapę odlot nie nastąpił. Wprost przeciwnie. Interweniowały służby antyterrorystyczne i rejs opóźnił się znacznie.„Ludzie, którzy sprawdzają, co rejestrują kamery, musieli się zdrzemnąć, ponieważ przez kilka godzin nikt nie zauważył mężczyzny” – powiedział słowackiemu portalowi DenníkN informator z lotniska w Koszycach.Lotniskowy włamywacz najadł się, napił i usnął w samolocieWedług relacji świadków, którzy widzieli zapis z kamer, około 50-letni mężczyzna włamał się po godzinie 1 w noc) i krążył po hali lotniska w Koszycach. Intruz dobrał się do barów, które nie były wewnątrz specjalnie zabezpieczone. Zrobił sobie kawę i zjadł coś, zostawiając po sobie bałagan. Dopiero potem udał się na płytę lotniska i włamał do samolotu.Czytaj także: Płyta lotniska zapadła się pod Boeingiem 747. Musieli go wyciągaćRzecznik lotniska w Koszycach, Juraj Tóth, potwierdził w rozmowie z Denníkiem N, że środki bezpieczeństwa zostały zaostrzone, ale odmówił wyjaśnienia, jak mężczyźnie udało się poruszać po lotnisku niezauważonym przez tak długi czas. Incydent potwierdziły również linie lotnicze Austrian Airlines.