„Bezpieczna oaza w niespokojnym regionie”. Na Bliskim Wschodzie trwa wojenna zawierucha, która dotyczy nie tylko Iranu, Izraela czy USA. Cierpią gospodarki większości krajów Zatoki Perskiej. Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich uważają jednak, że np. w przypadku Dubaju, histeria jest sztucznie rozdmuchana. Promują miasto jako bezpieczne i oferują premie za ściąganie turystów. Jeszcze na początku tego roku władze ZEA zachwycały się rekordowym zainteresowaniem Dubajem turystów z całego świata. W ciągu poprzednich 12 miesięcy miasto to odwiedziło blisko 20 milionów obcokrajowców. Czar prysł po wybuchu wojny, pod koniec lutego – obłożenie hoteli spadło z 80 procent do około 10 procent.Rakiety odstraszyły turystów lubiących dubajskie luksusyTak drastyczna zmiana wynika z faktu, że Iran zdecydował się atakować nie tylko Izrael i USA, ale także kraje, które uznał za sojuszników swych wrogów. Spadające rakiety skutecznie odstraszyły licznych amatorów wypoczynku w luksusach. Władze ZEA ostatnio postanowiły ratować sytuację. Wprowadziły nowy program, który oferuje mieszkańcom i obywatelom ZEA pakiety nagród o wartości do 3000 dirham (około 816 dolarów) w zamian za wskazanie obcokrajowców, którzy chcieliby odwiedzić Dubaj. Jak poinformowała stacja CNN, na początku tego miesiąca na rynek została wprowadzona oferta „A Dubai Invite”. Umożliwia ona osobom powyżej 18 lat z ważnym dowodem osobistym Emirates ID (dokument wydawany obywatelom oraz rezydentom Zjednoczonych Emiratów Arabskich) polecenie maksymalnie trzech gości na pobyty rozpoczynające się od teraz do 31 października. W ramach oferty można skorzystać z promocji w przypadku noclegów w hotelach i oferty gastronomicznej. Udogodnienia obejmują również zawieszenie podatku hotelowego pobieranego za noc w hotelach wyższej klasy oraz zniesienie 7-procentowej opłaty miejskiej pobieranej od rachunków za hotele i restauracje.Czytaj także: Polski student przebywa w Dubaju. „Co kilka sekund słyszymy wybuchy”Goście muszą pochodzić spoza ZEA i posiadać ważną wizę turystyczną oraz przybywać „drogą powietrzną, morską lub lądową”.Dubaj – bezpieczna oaza w niespokojnym regionie?Wojna dotarła do Dubaju i trudno to ukryć. Spora część pocisków irańskich wystrzelona w kierunku ZEA została zniszczona w powietrzu, ale kilka dotarło m.in. do Dubaju. Uszkodzeniu uległ m.in. pięciogwiazdkowy kompleks Fairmont The Palm i hotel Jumeirah Burj Al Arab. Ten ostatni obiekt ma być zamknięty z powodu remontu przez najbliższe 1,5 roku.Zaatakowany został także międzynarodowy port lotniczy w Dubaju, będący centralnym światowym węzłem komunikacyjnym. Z tego też powodu był nawet tymczasowo zamknięty w marcu. Wiele linii lotniczych, w tym British Airways i Emirates, wstrzymało loty do tego miasta.Władze uważają jednak, że panika jest nieuzasadniona, a ruch turystyczny może odbywać się bezpiecznie. To opinia nie tylko samych mieszkańców Emiratów. Czytaj także: Pożar 67-piętrowego budynku w Dubaju. Utrudniona walka z ogniem„To największy koszmar Dubaju, gdyż jego istotą jest bycie bezpieczną oazą w niespokojnym regionie” – napisała na początku tego roku w serwisie X Cinzia Bianco, ekspertka ds. Półwyspu Arabskiego i regionu Zatoki Perskiej w Europejskiej Radzie Stosunków Zagranicznych, cytowana przez CNN.