Najnowsze ruchy Kremla. Rosja wycofuje część systemów obrony przeciwlotniczej z Arktyki, a jednocześnie rozbudowuje infrastrukturę wojskową w pobliżu Finlandii i Norwegii – wynika z analizy zdjęć satelitarnych. Zdaniem dziennikarza Fox News Moskwa działa według dwóch planów: wspiera obecny wysiłek wojenny w Ukrainie i przygotowuje możliwości działania na północnej flance NATO w przyszłości.Systemy S-300 i S-400 znikają z północyZ pozycji w pobliżu lotniska Rogaczowo na Nowej Ziemi usunięto większość środków obrony powietrznej. Około dwóch tuzinów systemów S-300 i S-400 miało również zniknąć z obiektów w rejonie Siewierodwińska, gdzie Rosja buduje i remontuje atomowe okręty podwodne. Według analizy Kreml przenosi ograniczone zasoby do ochrony miast, rafinerii i innych obiektów atakowanych przez ukraińskie drony. Rosja nie rezygnuje więc z Arktyki, lecz czasowo akceptuje większe ryzyko w regionie.Nowe koszary i magazyny przy granicy z NATORównocześnie Rosja rozbudowuje bazy w pobliżu Finlandii i Norwegii. W Pieczendze powstaje infrastruktura, która może w przyszłości pomieścić nawet 17 tys. żołnierzy. Nowe koszary, składy amunicji i obiekty dowodzenia budowane są także w Kandałakszy, a aktywność rośnie w rejonie Pietrozawodska. Same budynki nie oznaczają, że atak jest bliski. Tworzą jednak warunki do szybkiego przerzutu i utrzymania większych sił po zakończeniu lub zamrożeniu wojny w Ukrainie.NATO ma czas na wzmocnienie północnej flankiAutor analizy ocenia, że Sojusz powinien wykorzystać okres, w którym Rosja nie ma jeszcze wystarczających sił, by wypełnić nowe bazy. Kluczowe mają być sprawna logistyka, odporne porty, linie kolejowe, zapasy paliwa, obrona przed dronami i możliwość szybkiego uzupełniania pocisków. Opuszczone stanowiska rakietowe nie oznaczają odwrotu Rosji, a niedokończone koszary nie świadczą o nieuchronnej wojnie. Razem pokazują jednak, że Moskwa osłabia część pozycji dziś, by zachować większe możliwości militarne na przyszłość.Czytaj również: Żona rzecznika Putina domaga się milionów z Brukseli