Werbunek na lata. Rosyjskie służby specjalne próbują werbować węgierskich studentów w ramach przemyślanej, długofalowej strategii, której celem jest zbudowanie sieci działającej przez lata na rzecz interesów Moskwy w węgierskich strukturach decyzyjnych – poinformował portal Telex. Serwis opisał przypadek młodego studenta, który na początku ubiegłego roku ubiegał się o pracę w węgierskiej instytucji państwowej. Aby objąć stanowisko, musiał przejść procedurę weryfikacji pod kątem bezpieczeństwa. W jej trakcie okazało się, że zataił fakt utrzymywania bliskiej znajomości z rosyjskim dyplomatą akredytowanym w Budapeszcie. W związku z tą sytuacją kandydat nie otrzymał posady, na którą aplikował.Rosyjski dyplomata – jak zaznaczył Telex – prawdopodobnie pracuje dla rosyjskich służb specjalnych, ale po tym incydencie nie został wydalony z Węgier. Rosjanin nie tylko wspierał węgierskiego studenta w procesie edukacji i rozwoju kariery, ale także specjalnie przygotowywał go do ubiegania się o wspomnianą pracę – dodano w artykule.Delegacja młodzieży na festiwalu w SocziPortal podkreślił, że przypadek ten najprawdopodobniej nie jest odosobniony, ponieważ wspomniany student był członkiem dwudziestoosobowej węgierskiej delegacji młodzieży, która w marcu 2024 r. wzięła udział w Światowym Festiwalu Młodzieży w Soczi w Rosji. Telex przypomniał, że podczas tego wydarzenia głosi się otwarcie antyzachodnie poglądy, a festiwal jest skierowany przede wszystkim do młodych ludzi z krajów rozwijających się – z Ameryki Łacińskiej, Afryki i Azji – którym przekazuje się wizję Rosji jako lidera bardziej sprawiedliwego, wielobiegunowego świata, szanującego tradycyjne wartości.„Mogą za 10–20 lat stać się osobami decyzyjnymi”„Festiwal służy werbowaniu młodych osób, m.in. kandydatów na polityków, dziennikarzy, naukowców, przedsiębiorców i liderów społecznych. W ocenie strony rosyjskiej ci ludzie mogą za 10–20 lat stać się osobami decyzyjnymi w swoich krajach” – zaznaczyły węgierskie media.Telex poinformował, że podczas tego wydarzenia aktywnie działają rosyjskie służby specjalne, które gromadzą dane na temat uczestników już na etapie ubiegania się przez nich o wizę.„Rosjanie interesują się poglądami politycznymi i celami zawodowymi uczestników, a na miejscu oceniają podatność młodych ludzi na wpływy” – napisano w tekście, dodając, że na czele węgierskiej delegacji stał Węgier mieszkający w Rosji.Czytaj również: Putin szykuje się do „przetestowania” NATO. „Pięć scenariuszy”