Tusk komentuje sprawy PiS. Premier Donald Tusk uważa, że sytuację w PiS można by obrócić w „ponury żart”, gdyby nie to, że po raz kolejny Polacy są świadkami tak dużego politycznego zamieszania. Podkreślił, że wolałby, aby polska polityka nie opierała się na tego rodzaju sporach. Premier Donald Tusk powiedział w poniedziałek, że nie będzie płakał z powodu rozłamu w PiS, ale stwierdził też, że „nie ma się z czego cieszyć”. Sprawa – dodał – dotyczy największej partii opozycyjnej i wszyscy wolelibyśmy, by polityka wyglądała trochę inaczej.Premier Tusk o kryzysie w PIS-ieZapytany na konferencji prasowej w Głuchołazach, czy rozłam w PiS zmieni znacząco polską scenę polityczną, Tusk powiedział, że „nie będzie płakał po PiS-ie”, choć przyznał też, że „nie ma się z czego cieszyć”, ponieważ sprawa dotyczy największej partii opozycyjnej. – Wszyscy wolelibyśmy, żeby polityka wyglądała trochę inaczej – stwierdził premier.– W ostatnich kilkunastu godzinach dowiedziałem się od niektórych polityków PiS, że pan Morawiecki jest moim agentem i agentem niemieckim. Tego się naprawdę nie spodziewałem, że aż tak daleko sprawy zajdą – ironizował szef rządu.Dodał, że sytuację w PiS można by obrócić w „ponury żart”, gdyby nie to, że po raz kolejny Polacy są świadkami tak dużego politycznego zamieszania. – Uważam, że w polityce ludzie, którzy doprowadzają do nieustanych konfliktów i takiej szamotaniny, są po prostu niebezpieczni – powiedział Tusk.Rozłam w partii Jarosława KaczyńskiegoPrezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył w miniony piątek, że grupa polityków partii zrezygnowała z członkostwa w niej, wiedząc, z czym wiąże się niepodpisanie oświadczenia o braku przynależności do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną. Dodał, że wtorek zbierze się Komitet Polityczny PiS, który zatwierdzi ich decyzje.Czytaj również: Skromne początki Morawieckiego. O wynikach PiS może na razie pomarzyćSprawa dotyczy w praktyce przynależności do założonego przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego stowarzyszenia „Rozwój plus”. Po piątkowym oświadczeniu prezesa PiS Morawiecki informował, że w skład jego środowiska wchodzi „40 posłów, senator oraz trzech europarlamentarzystów”. Politycy związani z „Rozwój plus” podkreślają, że nie zrezygnowali z członkostwa w PiS, a oświadczenie nie dotyczyło przynależności do partii. Morawiecki i jego stronnicy twierdzą, że to „intryganci” chcą „wypchnąć” ich z PiS. Proces ekstradycji Zbigniewa Ziobry– Proces ekstradycji Zbigniewa Ziobry zależy przede wszystkim od amerykańskich władz – podkreślił premier Donald Tusk. Według medialnych doniesień, do Stanów Zjednoczonych miał zostać skierowany wniosek o ekstradycję byłego ministra sprawiedliwości.Szef rządu mówił w Głuchołazach na Opolszczyźnie, że nie jest pewien, jak będzie przebiegała współpraca z USA przy ekstradycji Zbigniewa Ziobry.W połowie lipca Sąd Okręgowy w Warszawie odmówił wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec byłego ministra sprawiedliwości. Ziobro od co najmniej dwóch miesięcy przebywa w Stanach Zjednoczonych. Nie udało się ogłosić mu ponad dwudziestu zarzutów w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura poinformowała jednak wtedy, że po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem postanowienia prokurator podejmie decyzje co do ewentualnego ponownego wystąpienia z wnioskiem o wydanie ENA dla Zbigniewa Ziobry.Czytaj także: Konflikt w PiS się zaostrza. „Będzie wysyp haków”