Konieczna była interwencja ratowników. Ratownicy górscy zawsze przestrzegają przed opuszczaniem wyznaczonych szlaków, szczególnie w wyższych partiach gór. Jak groźne konsekwencje może mieć łamanie tych reguł, przekonał się ostatnio chłopiec, który wymknął się spod kontroli rodziców i wpadł w jedną z wielu szczelin w Sudetach. Turysta na wyznaczonym szlaku zawsze może mieć pewność, że droga jest bezpieczna. Jeśli go opuszczą, ryzyko wypadku znacznie wzrasta.„O wielkim szczęściu może mówić mały turysta, który na Szczelińcu Wielkim oddalił się na chwilę od rodziców i wpadł w jedną z setek szczelin, jakie znajdują się w tych górach! Lot zakończył się po ok. 8-10 metrach upadkiem na głaz, który uchronił go przed dalszym lotem. Upadek, choć groźnie wyglądający nie zakończył się tak źle, jak mógł” – można przeczytać na Facebooku Grupy Sudeckiej GOPR.Poszkodowany chłopiec odtransportowany w materacu próżniowymKonieczna była interwencja ratowników górskich. Podjęli oni chłopca ze szczeliny przy pomocy technik linowych, zabezpieczyli w materacu próżniowym i odtransportowali na dół. Pomagali im w tym strażacy z Radkowa, Nowej Rudy, Kudowy-Zdrój i Kłodzka. Dziecko w Karłowie zostało przekazane Zespołowi Ratownictwa Medycznego.Czytaj także: Dziewięcioro rannych po uderzeniu pioruna w lotnisko„Uczulamy turystów na zachowanie maksymalnej koncentracji i wzmożonej uwagi w przypadku poruszania się w nieznanym terenie” – przestrzega Grupa Sudecka GOPR w social mediach.