Wykorzysta chwilę nieuwagi Trumpa. NATO „w ciągu kilku miesięcy” może stanąć w obliczu zagrożenia ze strony Rosji – donoszą brytyjskie źródła wywiadowcze. Władimir Putin będzie chciał przetestować nowego premiera Wielkiej Brytanii, a przy okazji wykorzystać fakt, że Donald Trump jest obecnie skupiony na wojnie z Iranem – pisze „Daily Mail”. W dniu, w którym Andy Burnham obejmował urząd premiera Wielkiej Brytanii, rosyjska fregata wywołała alarm, przeprowadzając ćwiczenia artyleryjskie z użyciem ostrej amunicji zaledwie 46 mil na południe od Plymouth.Brytyjskie źródła wywiadowcze twierdzą jednak, że to dopiero początek i ostrzegają przed znacznie poważniejszymi prowokacjami ze strony Moskwy.Jedno ze źródeł wywiadowczych zdradziło „Daily Mail”: – Istnieje obecnie silne przekonanie, że Putin przygotowuje się do bezpośredniej konfrontacji z NATO w ciągu najbliższych miesięcy. Na tę sytuację wpływa szereg czynników, m.in. przekonanie, że uwagę Trumpa rozprasza Iran, a także oznaki podziałów wśród ukraińskich władz.Rosja ma szykować prowokację, żeby sprawdzić reakcję NATO. Pomoże konflikt na Bliskim WschodzieTym, co psuje dobre samopoczucie Putina, jest obecnie sytuacja na ukraińskim froncie. – Istnieje przeczucie, że jeśli on nie zdoła w jakiś sposób zmienić dynamiki na polu bitwy, wojna zostanie przegrana – zacytował źródło dziennik.„Na pierwszy rzut oka sytuacja Władimira Putina jest niezwykle trudna” – napisał izraelski portal Ynet News. Straty Rosji w wojnie z Ukrainą szacuje się na około 400 tys. zabitych oraz około 700 tys. rannych i zaginionych. W praktyce jednak nie ma realnego zagrożenia dla jego władzy: opozycja jest tłumiona, oligarchowie i siły bezpieczeństwa są lojalni, a propaganda przedstawia wojnę jako „świętą” walkę z Zachodem.CZYTAJ TEŻ: Putin się zawziął. Benzyny nie ma i nie będzieDlatego dla Moskwy to dobry moment na testowanie jedności NATO, tym bardziej że Donald Trump jest zajęty konfliktem na Bliskim Wschodzie i raczej nie będzie się przesadnie interesować tym, co akurat robi Putin.Obwód królewiecki, Gotlandia, Estonia – co może zrobić Putin?Amerykański think tank Atlantic Council wymienił w najnowszym raporcie pięć scenariuszy rosyjskiego ataku, na który Europa musi się przygotować.Jako najbardziej ryzykowny dla Rosjan ekspert wojskowy Richard Hooker ocenił atak z Białorusi przez Litwę, który pozwoliłby połączyć główne terytorium Rosji z obwodem królewieckim. Fizycznie odcięłoby to Litwę, Łotwę i Estonię od reszty Europy, a przy okazji zapewne wciągnęłoby w wojnę Polskę.Inną opcją może być zdobycie szwedzkiej wyspy Gotlandia, która nazywana jest „niezatapialnym lotniskowcem”. Kontrola nad nią pozwoliłaby Rosji na zakłócanie łączności morskiej i powietrznej NATO, rozmieszczanie radarów i pocisków rakietowych, a równocześnie zemszczenie się na Szwecji za przystąpienie do Sojuszu.Konflikt o osadę trwa od lat. Moskwa może chcieć to wykorzystaćAtlantic Council wskazuje też na ryzyko wojny hybrydowej we wschodniej Estonii. Większość etnicznych Rosjan mieszka w przygranicznej Narwie. Rosja mogłaby posłużyć się „zielonymi ludzikami”, agentami i propagandą, a potem zająć budynki i ogłosić „republikę ludową”. Taki scenariusz Moskwa przetestowała już na Krymie i Donbasie.Możliwy jest także błyskawiczny atak na Wyspy Alandzkie w Finlandii. Zgodnie z porozumieniami międzynarodowymi, archipelag jest zdemilitaryzowany.Ostatnią opcją jest według think tanku „zimna pułapka” na Svalbardzie. To norweska prowincja na Oceanie Arktycznym. Zgodnie z traktatem z 1920 roku rejon zdemilitaryzowany, a obywatele państw sygnatariuszy mają równe prawa do pobytu i działalności gospodarczej. Rosja od dekad ma tam górniczą osadę Barentsburg i regularnie oskarża Norwegię o łamanie traktatu.CZYTAJ TEŻ: Tajemnicza śmierć w Moskwie. Znał kulisy ostatniego lotu Prigożyna