Krwawa masakra w Seattle. Podczas dorocznego festiwalu kulinarnego w Seattle doszło do strzelaniny. Zginęły dwie osoby, a pięć zostało rannych – w tym dwuletni chłopiec. Policja zatrzymała domniemanych sprawców. Jak podał „Seattle Times”, około godziny 18 miejscowego czasu w Seattle Center – podczas festiwalu kulinarnego „Bite of Seattle”, przyciągającego tysiące ludzi – rozległa się seria strzałów. Przedstawiciele Harborview Medical Center powiadomili CNN, że placówka przyjmuje osoby ranne.W weekend odbywał się tam coroczny festiwal „Bite of Seattle”, zapoczątkowany w roku 1982. W imprezie brały setki lokalnych wystawców i towarzyszyły jej występy muzyczne na żywo. W opinii organizatorów w ciągu trzech dni wydarzenie przyciąga 350 tys. ludzi.Strzały i tłum uciekający „we wszystkich kierunkach”Dwoje świadków obecnych na festiwalu przekazało lokalnej stacji KOMO, że usłyszeli „od siedmiu do ośmiu strzałów” na terenie obiektu. Widzieli tłum uciekający „we wszystkich kierunkach”. Czytaj także: Strzelanina z agentami ICE. Nie żyje jedna osobaPo doniesieniach o strzelaninie kierownictwo kolejki jednoszynowej Seattle Center Monorail ogłosiło, że pozostanie ona nieczynna do końca dnia. Jej kursowanie zostanie wznowione w poniedziałek rano.Policja zatrzymała domniemanych zamachowcówPolicja szybko zatrzymała podejrzanych. Jak poinformowała burmistrz Seattle Katie Wilson, są to dwie osoby. Lokalne źródła podają, że strzelcem był mężczyzna pochodzenia bliskowschodniego, machający flagą ISIS. Jest to bardzo podobny atak do tego, jaki miał miejsce w Berlinie dzień wcześniej. Tam także podłożem miały być muzułmańskie przekonania.Z informacji mediów wynika, że zamachowiec jest znany miejscowej policji jako wyjątkowo agresywny i chory psychicznie mężczyzna. Dwa miesiące wcześniej miał miał napastować kobietę w w okolicznym sklepie, zmuszając ją do recytowania Koranu. Czytaj także: Strzelanina w hotelu, w którym przebywał Donald Trump. Prezydent ewakuowany– To naprawdę na początku brzmiało jak fajerwerki. Jak mały trzask, a potem zabrzmiało jak mnóstwo strzałów, naprawdę szybkich. Wszyscy zaczęli biec, więc my też. Biegliśmy przez ogród, schyliśmy się i postanowiliśmy biec razem z tłumem, aż w końcu wyszliśmy. Patrzyłam w górę, szukałam wieży widokowej Space Needle, żeby wiedzieć, gdzie jesteśmy. To było naprawdę straszne – relacjonowała mediom Leanne Coles, która była świadkiem strzelaniny.