Prof. Antoni Dudek w „Pytaniu dnia”. – Morawiecki wyobrażał sobie, że jeszcze raz roztoczy przed prezesem swój czar, bo niewątpliwie potrafił to robić przez wiele lat. Tymczasem przyszedł jego główny wróg w PiS-ie – pomijając „ziobrystów” – czyli Jacek Sasin, który zrobił to na prośbę Kaczyńskiego. Właśnie po to, żeby przypadkiem nie ulec czarowi Morawieckiego, no i nie uległ – mówił prof. Antoni Dudek, politolog w „Pytaniu dnia”. Prof. Antoni Dudek został zapytany przez redaktorkę Justynę Dobrosz-Oracz o to, kto po rozłamie w PiS jest w trudniejszej sytuacji: Mateusz Morawiecki czy Jarosław Kaczyński?Morawiecki pierwszy raz w roli budowniczegoZdaniem profesora Dudka, „w trudniejszej sytuacji jest Mateusz Morawiecki, który będzie musiał zbudować coś, czego jeszcze nigdy nie budował, czyli własny obóz polityczny”– Wcześniej próbował to robić wewnątrz PiS-u, ale nigdy jego obóz nie startował samodzielnie w wyborach, a wygląda na to, że będzie zmuszony. Czy start będzie samodzielny? A może będzie to start z kimś w koalicji? Czas pokaże – stwierdził gość „Pytania dnia”.Kryzys narastał od mocniejszego skrętu Kaczyńskiego w prawoZdaniem politologa, „rozłam w PiS pokazał kryzys, który narastał w partii po tym, jak prezes Kaczyński zaczął coraz ostrzej skręcać w prawo”.– Gdy Suwerenna Polska została dołączona do PiS-u, to wiedziałem, że na dłuższą metę nie zniosą się wzajemnie. Wojna „ziobrystów” z Morawieckim była znana jeszcze z czasów rządów PiS-u. Kiedyś to musiało wyjść na wierzch. Sądziłem, że prezes utrzyma tę sytuację do wiosny przyszłego roku, a później po prostu wyrzuci ludzi Morawieckiego z list i ogłosi, że się sprzeniewierzyli – przyznał Dudek.Zobacz również: „Żona alkoholika” i wielu innych. Jak (nie)rozpadał się PiSCo przesądziło o rozłamie w PiS?Profesor dopytywany o to, co ostatecznie przesądziło o rozłamie w partii Jarosław Kaczyńskiego wskazał na udział Jacka Sasina w ostatniej rozmowie poprzedzającej odejście z partii środowiska Morawieckiego.– Morawiecki wyobrażał sobie, że jeszcze raz roztoczy przed prezesem swój czar, bo niewątpliwie potrafił to robić przez wiele lat. Tymczasem przyszedł jego główny wróg w PiS-ie – pomijając „ziobrystów” – czyli Jacek Sasin, który zrobił to na prośbę Kaczyńskiego. Właśnie po to, żeby przypadkiem nie ulec czarowi Morawieckiego, no i nie uległ – podsumował politolog.Tylko Czarnek wierzy w swój sukcesDudek ocenił też, dlaczego wygrana Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich nie scementowała środowiska PiS-u i nie ma obecnie przełożenia na sondaże partyjne. Profesor podkreślił, że jest zaskoczony tym, że „efektem Nawrockiego pożywili się pospołu Grzegorz Braun i Donald Tusk”.– Na sukcesie Nawrockiego wyrosła przede wszystkim Korona Brauna, a skorzystał Donald Tusk, bo jego partia – zamiast wpaść w kłopoty po przegranych wyborach – wzmocniła się w sondażach. Do tego PiS zaczął słabnąć i prezes wymyślił pomysł z kandydaturą Przemysława Czarnka (na premiera – przyp. red.). To był katalizator ostatecznego rozłamu z Morawieckim i porażka. Tylko Czarnek i jego najwięksi fani wierzą – tak jak on – że odniósł jakiś sukces: tego nie widać w sondażach. Zapowiadał wzmocnienie struktur w PiS-ie, a właśnie się rozjeżdżają. Nie sądzę, żeby tylko 40 parlamentarzystów poszło za Morawieckim i nie poszły za nim jakieś struktury terenowe – dodał ekspert.Zobacz także: „PiS sam się demontuje”. Zagraniczne media o rozłamie w partiiRozłam w PiS przesłania aferę szpitalnąZdaniem politologa, „Morawiecki znalazł się w ślepej uliczce i przelicytował”.– Wydawało mu się prawdopodobnie, że po kwietniowym porozumieniu zyskał sporo czasu, ale czy zakładał, że dotrwa do wyborów? Nie sądzę, raczej przypuszczał, że prezes da mu więcej czasu. Nie bardzo wierzę w oficjalny pretekst, że groziło im cofnięcie subwencji z PKW. Były to ekspertyzy, które przyniesiono prezesowi Kaczyńskiemu, a które posłużyły jako polityczny pretekst. Jednak, szczerze mówiąc, moment wybrał fatalny, bo pomógł rządowi Tuska, który zmagał się z aferą szpitalną. To (rozłam w PiS – przyp. red.) przesłania od ponad tygodnia wszystkie problemy KO – ocenił Dudek.Zobacz tez: Prezydent zablokował ustawę. Premier: To miały być tańsze paliwa