Aktywiści triumfują. Troje polskich studentów, zamieszanych w marcowe podpalenie zakładów LPP Holding w czeskich Pardubicach, odzyskało wolność – dowiedział się portal TVP.Info. Sąd, uchylając im areszty, nie zastosował wobec nich poręczeń majątkowych i ograniczył się do dozorów policyjnych. Według ustaleń portalu TVP.Info, 23-letnia Aleksandra Ż., 22-letni Filip B. i 23-letni Tomasz N. zostali wypuszczeni z aresztów jeszcze w czerwcu. Sąd przychylił się do wniosków ich obrońców o uchylenie tymczasowych aresztów. Troje studentów uczelni w Polsce i Czechach uważanych jest przez służby za „powiązanych ze środowiskami lewicowo-anarchistycznymi”. Sami podejrzani od początku twierdzą, że są niewinni stawianych im zarzutów. – W uzasadnieniu decyzji o uchyleniu aresztów padały słowa m.in. o tym, że podpalenie zakładów LPP Holding w Pardubicach miało być przez sprawców motywowane walką z nacjonalizmem izraelskim i jego działaniami, które mogą nosić charakter ludobójstwa. A przecież był to klasyczny akt terrorystyczny i pod takim kątem trzeba rozpatrywać czyny popełnione przez podejrzanych – mówi portalowi TVP.Info osoba znająca kulisy śledztwa. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, które prowadzą śledztwo w polskim wątku ataku w Pardubicach, uważają, że „czyn ten miał charakter terrorystyczny i zmierzał do zastraszania wielu osób oraz zmuszenie władz Republiki Czeskiej do zaniechania produkcji dronów dla armii izraelskiej”. Czytaj także: Polski ślad podpalenia w Czechach. Aresztowano młodych aktywistówDrony były, ale dla Ukrainy Zakład LPP Holding w Pardubicach, mający współpracować z izraelską firmą Elbit Systems przy produkcji dronów (w rzeczywistości produkowano tam głównie drony dla walczącej Ukrainy), został podpalony w nocy z 19 na 20 marca. Straty oszacowano na setki milionów koron. Do akcji tej przyznała się propalestyńska grupa The Earthquake Faction. W kilka godzin po pożarze zamieściła ona w internecie oświadczenie oraz nagrania pokazujące, jak jej członkowie dokonują podpalenia. „Jesteśmy internacjonalistyczną podziemną siecią, która atakuje podmioty kluczowe dla Syjonistów. Naszym celem jest zniszczenie wszystkich gałęzi imperium od środka, wszelkimi skutecznymi środkami” – głosi credo organizacji. Pochwalili się atakiem Organizacja przekonuje, że uderzyła w „w epicentrum izraelskiego przemysłu zbrojeniowego w Europie”. „W Pardubicach powstało 'Centrum Doskonałości' Elbit Systems we współpracy z LPP, aby obsłużyć globalną ekspansję największego izraelskiego producenta broni. Podczas gdy centrum rozwojowe, produkcyjne i szkoleniowe było puste, The Earthquake Faction interweniowała, niszcząc jego sprzęt i podpalając fabrykę. Nikt nie ucierpiał” – podkreślili sprawcy ataku. „Tak długo, jak ziemia krwawi pod izraelskimi bombami w okupowanej Palestynie i w całej Azji Zachodniej, ziemia musi nadal drżeć pod stopami sponsorów okupacji” – ostrzegła grupa. Czytaj także: Ukraińcy oskarżeni o sabotaż. Chcieli podpalić siedzibę dużej firmyPolski wątek zamachu w Czechach Portal TVP.Info jako pierwszy poinformował 1 kwietnia, że ABW zatrzymała dwoje młodych aktywistów w związku z podpaleniem w Pardubicach. Mieli oni współpracować z tajemniczym komandem The Earthquake Faction odpowiedzialnym za ten atak. Ujawniliśmy, że mazowieckie „pezety” prowadzą polski wątek śledztwa w sprawie zamachu w Czechach. Dzień później ABW i Prokuratura Krajowa potwierdziły nasze informacje, podając nieco więcej szczegółów. Okazało się, że 24 marca zatrzymano w Warszawie 23-letnią Aleksandrę Ż., a dwa dni później 22-letniego Filipa B. Usłyszeli oni zarzuty „udzielenia pomocy do sprowadzenia pożaru hali produkcyjnej firmy sektora zbrojeniowego znajdującej się w Pardubicach w Republice Czeskiej, przy czym czyn ten miał charakter terrorystyczny i zmierzał do zastraszenia wielu osób oraz zmuszenia władz Republiki Czeskiej do zaniechania określonych czynności”. Grozi za to do 15 lat więzienia. „Przesłuchani w charakterze podejrzanych nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia. Na tym etapie nie informujemy o treści wyjaśnień. Sąd aresztował oboje na trzy miesiące” – poinformowała wówczas Prokuratura Krajowa. Akcja ABW w Zielonej Górze Kilka dni po pierwszej publikacji, poinformowaliśmy o ujęciu przez ABW kolejnej osoby zamieszanej w podpalenie hal LPP Holding. Był to zatrzymany w Zielonej Górze 23-letni Tomasz N. On również usłyszał zarzuty takie jak Aleksandra Ż. i Filip B. i został aresztowany na trzy miesiące. Jednak jego rola w akcji w Czechach miała być, zdaniem śledczych, poważniejsza. Tomasz N. miał zlecać studentom z Warszawy zakup różnych rzeczy wykorzystanych podczas podpalenia w Pardubicach. Czytaj także: Polski ślad podpalenia w Czechach. Aresztowano młodych aktywistówPod obcą flagą? Czeska policja informowała, że tylko do 30 marca zatrzymano pięć osób zamieszanych w zamach. Jeden z podejrzanych został ujęty w Słowacji. Według mediów, wśród zatrzymanych była obywatelka USA. Wszystkich podejrzewa się o silne związki ze środowiskiem lewicowo-anarchistycznym i organizacjami propalestyńskimi. Sprawą zajmuje się Krajowa Centrala ds. Zwalczania Terroryzmu, Ekstremizmu i Cyberprzestępczości, czeskie służby bezpieczeństwa oraz wywiad wojskowy. W połowie kwietnia dziennik „Rzeczpospolita” zwrócił uwagę, że zamach w Czechach mógł być zorganizowany nie przez środowiska antyizraelskie, lecz „był akcją pod tzw. fałszywą flagą, którą dla zatarcia śladów zastosowały rosyjskie służby”. Gazeta zwróciła uwagę, że infrastrukturę internetową grupy The Earthquake Faction stworzono niespełna dobę przed atakiem. „Z punktu widzenia służb wywiadowczych jest to więc klasyczny wzorzec operacji wywiadowczej „false-flag”, czyli operacji pod fałszywą flagą. Co ciekawe, grupa rozkolportowała wiadomość o ataku w Czechach także przez kanał na rosyjskim Telegramie – i on również został utworzony dzień przed atakiem” – napisała „Rzeczpospolita”. Nadto manifest terrorystów, jest zdaniem „Rz”, zlepkiem dziwnych sformułowań, które tylko przypominają język bliskowschodnich radykałów. Zaś „profil ataku wpisuje się w taktykę rosyjskiego wywiadu wojskowego (np. Jednostki 29155) obserwowaną w Europie w latach 2024-2025”. Czytaj także: ABW zatrzymała 11 cudzoziemców. Opłacali uczestników demonstracji