Budynek może zostać rozebrany. Mały samolot wbił się w dach jednego z domów w Ganderkesee w Dolnej Saksonii w Niemczech. Jedna osoba zginęła na miejscu. Kilka godzin później służby poinformowały o znalezieniu jeszcze jednego ciała. W sobotnie przedpołudnie około godz. 11:00, w Ganderkesee w Dolnej Saksonii doszło do tragedii. Jednosilnikowy samolot Tecnam P2010, który kilka minut wcześniej wystartował z pobliskiego lotniska, stracił nagle wysokość i runął w jedną z rezydencji przy Stettiner Weg. Samolot wbił się w dach domu, w którym na szczęście nie było żadnego z mieszkańców. Służby ratunkowe, które błyskawicznie dotarły na miejsce, wydobyły ciało mężczyzny. Dopiero po kilku godzinach ratownicy w końcu odkryli drugą osobę w kabinie samolotu, po tym jak wrak został podniesiony dźwigiem przez straż pożarną z Bremy. Akcja była skomplikowana, bo samolot naruszył konstrukcję domu, który mógł w każdej chwili się zawalić. Według policji z Delmenhorst, w katastrofie zginęli dwaj mężczyźni, 65-latek i 77-latek. Obaj prawdopodobnie pochodzili z Bremy. Dokładną przyczynę katastrofy wyjaśni śledztwo. Czytaj także: Kraksa samolotu po nieudanym lądowaniu. Embraer wypadł z pasa