Nietypowe zwierzę. Ma nietypową sylwetkę, własne memy, mural, a nawet animację w wyszukiwarce Google. Jimothy – szop pracz z Seattle – w zaledwie kilka dni stał się jedną z największych internetowych sensacji tego lata. Jeszcze kilkanaście dni temu był po prostu jednym z wielu szopów żyjących na ulicach Seattle. Dziś Jimothy jest bohaterem milionów wpisów w mediach społecznościowych, memów, fanartów, a jego historia trafiła na łamy największych światowych mediów.Szop Jimothy. „Na co ja patrzę”Wszystko zaczęło się od krótkiego nagrania opublikowanego przez mieszkankę Seattle. Kobieta podczas spaceru zauważyła zwierzę o niezwykle charakterystycznym wyglądzie i nagrała kilkusekundowy filmik z komentarzem: „Na co ja właściwie patrzę?”. To właśnie ona nadała szopowi imię Jimothy. W ciągu kilku dni nagranie obejrzano miliony razy, a internauci zaczęli masowo udostępniać je w mediach społecznościowych.Dlaczego Jimothy wygląda inaczej?Eksperci przypuszczają, że zwierzę cierpi na niezwykle rzadki zespół krótkiego kręgosłupa (short spine syndrome). Schorzenie powoduje zrośnięcie i skrócenie kręgów, przez co szyja jest niemal niewidoczna, a tułów wydaje się bardzo krótki i zaokrąglony. Choć diagnozy nie da się potwierdzić bez zbadania zwierzęcia, weterynarze podkreślają, że Jimothy porusza się sprawnie i wygląda na dobrze radzącego sobie w naturalnym środowisku.Mural, memy i „Hot Jimothy Summer” Popularność szopa błyskawicznie wykroczyła poza media społecznościowe. W Seattle powstał mural przedstawiający Jimothy’ego, zorganizowano aukcję obrazu z jego wizerunkiem na rzecz lokalnego banku żywności, a internet zalały tysiące memów, grafik, naklejek i koszulek.Jimothy doczekał się nawet własnego hasła – „Hot Jimothy Summer”, nawiązującego do popularnego internetowego powiedzenia „Hot Girl Summer”. W sieci zaczęły pojawiać się także tatuaże z jego podobizną oraz niezliczone gadżety dostępne w sprzedaży. Fenomen Jimothy’ego zauważyły również znane marki i instytucje. Google przygotowało specjalną animację wyświetlaną po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła „Jimothy”. Po kliknięciu ikony łapki przez ekran przebiega animowany szop. Według serwisu Axios funkcję uruchomiono już ponad pięć milionów razy.Do internetowego fenomenu nawiązał także m.in. klub baseballowy Seattle Mariners. Podczas meczu na stadionie pojawiła się postać inspirowana Jimothym, a klub publikował w mediach społecznościowych żartobliwe wpisy z udziałem szopa.Szop w czerwonej czapceW ostatnich dniach Jimothy niespodziewanie znalazł się także w centrum politycznego sporu. Oficjalne konto Białego Domu opublikowało przerobiony obraz przedstawiający szopa w czerwonej czapce z hasłem nawiązującym do Donalda Trumpa. Wpis wywołał falę krytycznych komentarzy użytkowników platformy X. Wielu z nich zarzucało Białemu Domowi wykorzystywanie popularności Jimothy’ego do celów politycznych i upolitycznianie internetowego fenomenu.Mimo ogromnej popularności szopa specjaliści przypominają, że Jimothy pozostaje dzikim zwierzęciem. Apelują, aby nie próbować go dokarmiać ani szukać na siłę w Seattle. Jak podkreślają, dotychczas świetnie radzi sobie na wolności i najlepiej pozostawić go w jego naturalnym środowisku. Czytaj także: Krokodyle mogą pilnować więźniów. „Myślisz o ucieczce? Zastanów się”