Zwierzenia ukraińskiego weterana. Ukraińcy, po ponad czterech latach wojny, nabrali doświadczenia w walce z rosyjskimi dronami. Opracowali kilka warstw obrony. Jednym ze sposobów jest wykorzystywanie cywilnych samolotów do „neutralizacji” bezzałogowców wroga. Bohaterem internetu został ukraiński żołnierz Stanisław, który robi to z pokładu samolotu za pomocą zwykłego karabinu maszynowego. W trakcie lotu otwiera kokpit i... strzela. W social mediach pojawiło się nagranie z misji z udziałem Stanisława. Uczestnik batalii przeciwko Rosji rozpoczynał wojnę jako żołnierz piechoty. Walczył m.in. w rejonie Sum, Bachmutu, Torecka czy Awdijiwki – był też ranny. Jego waleczność została doceniona, bo został on odznaczony m.in. Złotym Krzyżem, Orderem za Odwagę II i III stopnia, medalem za obronę Ukrainy oraz Bachmutu.Od żołnierza piechoty, do strzelca pokładowego w Jaku-52Weteran przeszedł z jednostki lądowej do lotnictwa, zostając członkiem 11. Samodzielnej Brygady „Chersoń”. Ze Stanisławem rozmawiał ukraiński portal Censor.net. Żołnierz zdradził, że przed trafieniem do lotnictwa przez cztery lata służył w plutonach rozpoznawczych jednostek piechoty, a potem w batalionie desantowym. Przyznał, że wówczas lotnictwo kojarzyło mu się jedynie z wrogimi samolotami, które w warunkach frontowych ciągle nękały ukraińską armię.Obecnie Stanisław lata na dwumiejscowym samolocie szkoleniowym Jak-52. Karabinem z tylnego fotela strzela do rosyjskich dronówPilot zajmuje się obsługą samolotu, natomiast on, siedząc na miejscu instruktora, zestrzeliwuje rosyjskie drony, używając do tego zwykłego karabinu szturmowego. Czytaj także: Ukraińskie drony napędzane AI. Rosjanie nie są w stanie ich wyłączyć– Zasadniczo samolot ten nie jest zaprojektowany do zestrzeliwania bezzałogowych statków powietrznych. W powietrzu jesteś tylko ty i dron, to pojedynek powietrzny w pełnym tego słowa znaczeniu. Wiele zależy od umiejętności pilota i celnego oka strzelca – powiedział portalowi Censor.net ukraiński weteran.Zużył tylko kilkaset sztuk amunicji na sześć SzahedówStary Jak-52 ma wiele zalet, bo jego obsługa nie jest zbyt kosztowna w porównaniu z myśliwcami. Poza tym niezbyt duża prędkość w powietrzu sprzyja atakom na rosyjskie bezzałogowce. Stanisław dzięki temu podczas misji jest bardzo skuteczny.– Podczas jednego lotu udało mi się zestrzelić sześć dronów typu Shahed, zużywając na to tylko kilkaset sztuk amunicji i do tego kilkadziesiąt litrów paliwa. Tego dnia zniszczyłem 12 potwierdzonych bezzałogowych statków powietrznych wroga – zdradził ukraiński weteran.Stanisław przyznał też, że walka z wrogiem przybiera różne formy, bo Rosjanie wciąż starają się przechytrzyć Ukraińców w powietrzu. Na porządku dziennym jest zakłócanie komunikacji, a nawet podszywanie się pod dowództwo i próba wprowadzenia w błąd załogi. Czytaj także: Drony kontra rakiety. Ukraina i Rosja wymieniają ciosy– Raz wróg podszył się, używając kodu wywoławczego naszej załogi i wydał rozkaz opuszczenia samolotu, bo zostały wystrzelone rakiety w naszą stronę. Takie zagrożenie rzeczywiście istniało. Zorientowaliśmy się, że to prowokacja. Po pierwsze znamy głos naszego dyspozytora, a po drugie komendę wydano po rosyjsku... – wyjaśnił strzelec Jaka-52.