Trudna walka z żywiołem. Duże pożary w Hiszpanii i Francji. W najbardziej dotkniętych regionach obu państw zarządzono akcje ewakuacyjne. W Hiszpanii najtrudniejsza sytuacja występuje we wspólnocie automatycznej Madrytu oraz w prowincji Avila, w środkowej części kraju. W regionie tym musiało zostać ewakuowanych lub pozostać w swoich domach ponad 60 tys. osób.Jak przekazało dowództwo hiszpańskiej obrony cywilnej, w piątek największe straty wyrządziły pożary szalejące w położonych pod Madrytem miejscowościach San Martin de Valdeiglesias oraz Villa del Prado. W obu z nich spłonęło ponad 12 tys. ha lasów i łąk.Sprecyzowano, że żywioł stał się tam silniejszy, gdyż w piątek po południu doszło do połączenia obu pożarów. Obrona cywilna szacuje, że ogień przesuwa się tam sukcesywnie po silnie wysuszonym podłożu z prędkością 6 km/godz. Zobacz również: Dwa duże pożary w ciągu doby. „Policja buduje szereg wersji”Celowe podpalenia?W kilku miejscowościach uruchomione zostały śledztwa związane z niespodziewanym pojawieniem się kilku pożarów równocześnie. Przykładem jest gmina Casillas, w prowincji Avila, gdzie burmistrz Beatriz Diaz przypuszcza, że doszło do celowych podpaleń.– W tym samym czasie pojawiły się u nas trzy pożary. Wszystko wskazuje na to, że są one dziełem podpalaczy – powiedziała lokalnym mediom Diaz, dodając, że żywioł został ugaszony dzięki szybkiej interwencji samolotów gaśniczych.Tymczasem, jak przekazał minister spraw wewnętrznych Hiszpanii Grande-Marlaska, w piątek z powodu licznych pożarów i trudności w ich gaszeniu uruchomiony został europejski mechanizm pomocy, który ma zapewnić m.in. wsparcie dla hiszpańskich samolotów gaśniczych.W sumie Hiszpanię pustoszy 50 pożarów lasów oraz nieużytków rolnych. Poza wspólnotami autonomicznymi Madrytu, Kastylii-La Manchy oraz Walencji najgroźniejsze pożary występują na terenie Andaluzji. Według kierownictwa hiszpańskiej obrony cywilnej walkę z żywiołem utrudniają 30-stopniowe upały, a także silny miejscami wiatr, który przyspiesza przesuwanie się ognia. Zobacz też: Podpalili lasy we Włoszech. Do rozprzestrzenienia ognia wykorzystali kotyPożary we FrancjiOgień pojawił się także we Francji. W sumie, jak pisze agencja AFP, około 1000 żołnierzy zostanie wysłanych do walki z ogniem, który strawił już 22 tys. hektarów i zmusił do ewakuacji ponad 140 tys. osób. Szef francuskiego MSW Laurent Nunez wcześniej informował, że pożar kieruje się w stronę Bordeaux, choć miasto nie jest obecnie zagrożone.Podczas spotkania sztabu kryzysowego podjęto także decyzję o mobilizacji Służby Zdrowia Sił Zbrojnych „w celu ułatwienia opieki medycznej nad osobami najbardziej narażonymi”, a także o uruchomieniu planu awaryjnego w placówkach opieki zdrowotnej. Według MSW do tej pory ewakuowano już 110 tys. osób w departamencie Żyrondy i 31 tys. osób w departamencie Landy.Pożar w Żyrondzie zaczął się w środę w rejonie miejscowości Saumos. Podsycany przez wiatr, rozprzestrzenił się bardzo szybko po terenach porośniętych gęstym sosnowym lasem. Dotarł do sąsiednich miejscowości: Le Porge i Lege-Cap-Ferret, leżących na północ od zatoki Arcachon. Nad tą zatoką znajduje się bardzo uczęszczany przez turystów półwysep Cap Ferret, oddzielający zatokę od Oceanu Atlantyckiego. W piątek zarządzono całkowitą ewakuację z tego rejonu.Zobacz także: Pożar w akademiku. Poszkodowani przebywają w szpitalu