Pożary zbliżają się do Bordeaux. Ponad 110 tys. osób zostało już ewakuowanych z powodu pożarów szalejących w departamencie Żyrondy w południowo-zachodniej Francji. Szef MSW Laurent Nunez, że sytuacja jest bezprecedensowa, a ogień kieruje się w stronę Bordeaux. Minister powiedział w telewizji TF1, że „sytuacja jest bezprecedensowa, przekraczająca tę, jaką znamy z 2022 roku”. Do tej pory pożary objęły powierzchnię 14 tys. hektarów.Laurent Nunez oświadczył, że ogień kieruje się w stronę Bordeaux. Zapewnił, że miasto nie jest obecnie zagrożone i władze zrobią wszystko, by je chronić. Szef MSW oświadczył w piątek, że władze departamentu Żyronda zalecą ewakuację niektórych gmin w okolicach Bordeaux. Nie wymienił miejscowości, które może objąć ewakuacja.Według dziennika „Le Parisien” chodzi o cztery gminy: Saint-Medard-en-Jalles, Martignas, Saint-Jean-d’Illac et Saint-Aubin. Leżą one na zachód od Bordeaux. „Le Figaro” relacjonuje, że dymy z pożarów dotarły do miasta. Pożar w Żyrondzie zaczął się w środę w rejonie miejscowości Saumos. Podsycany przez wiatr, rozprzestrzenił się bardzo szybko po terenach porośniętych gęstym sosnowym lasem. Dotarł do sąsiednich miejscowości: Le Porge i Lege-Cap-Ferret, leżących na północ od zatoki Arcachon. Nad tą zatoką znajduje się chętnie odwiedzany przez turystów półwysep Cap Ferret, oddzielający zatokę od Oceanu Atlantyckiego. W piątek zarządzono całkowitą ewakuację z tego rejonu. Prezydent Emmanuel Macron napisał na platformie X w nocy z czwartku na piątek, że Francja zwróciła się o uruchomienie unijnego mechanizmu ochrony ludności. Dodał, że spodziewa się wkrótce wsparcia lotniczego z Chorwacji, Portugalii, Czech i Słowacji. Czytaj także: Podpalili lasy we Włoszech. Do rozprzestrzenienia ognia wykorzystali koty