Sąd Najwyższy podjął decyzję. Choć zarzuty są poważne, bo chodzi kradzież 580 tys. dolarów, to procedura impeachmentu prezydenta Republiki Południowej Afryki Cyrila Ramaphosy została wstrzymana przez Sąd Najwyższy. Polityk nie może spać spokojnie. Zarzuty dotyczą kradzieży 580 tys. dolarów w niezadeklarowanej walucie obcej, która miała miejsce w 2020 roku. Pieniądze były ukryte w sofie na należącej do Ramaphosy farmie łowieckiej Phala Phala w prowincji Limpopo. Szczegóły napadu wyszły na jaw dopiero dwa lata później. Prezydent jest oskarżony o zatajenie włamania i kradzieży przed policją i urzędami skarbowymi. Polityk zaprzecza jakimkolwiek nieprawidłowościom. Twierdzi, że pieniądze pochodziły ze sprzedaży bawołów. Wykluczył możliwość podania się do dymisji z powodu tego incydentu. Ówczesna proprezydencka większość parlamentarna uniemożliwiła przeprowadzenie procedury impeachmentu. Sąd Najwyższy bada raport komisjiW 2026 roku decyzja parlamentu została unieważniona przez sąd konstytucyjny, co doprowadziło do powołania parlamentarnej komisji ds. impeachmentu. Raport komisji został jednak zakwestionowany przed Sądem Najwyższym przez Ramaphosę – rozprawa w tej sprawie odbędzie się we wrześniu. Do tego czasu sąd zarządził wstrzymanie procedury. ZOBACZ TAKŻE: Biali uczniowie zamknęli czarnych kolegów w klatkach i zorganizowali „aukcje niewolników”Analitycy twierdzą jednak, że nawet jeśli procedura impeachmentu ruszy, mało prawdopodobne jest, aby został on usunięty ze stanowiska.Po ogłoszeniu decyzji Sądu Najwyższego Ramaphosa przekazał w oświadczeniu, że „ponownie potwierdza swój szacunek dla niezależności sądownictwa i podziału władzy, zapisanych w naszej Konstytucji”. „Prezydent będzie nadal współpracował z organami ścigania i będzie przestrzegał prawa” – zapewniono w komunikacie.Gdyby doszło do procedury impeachmentu, byłoby to pierwsze tego typu postępowanie w przypadku urzędującego prezydenta Republiki Południowej Afryki.CZYTAJ TAKŻE: Biali separatyści z Oranii chcą się oderwać od RPA. Liczą na Trumpa