Praktyka bywa jednak różna. Największy klub parlamentarny ma w Sejmie pewne przywileje i prawa, choćby związane z wyborem pokoju najbliżej holu głównego, najbardziej prestiżowych gabinetów czy największych sali spotkań. Po zmniejszeniu traci te przydziały. – Skoro PiS się zmniejszyło, to proporcjonalnie do ubytku, klub musi wyzbyć się części powierzchni, pieniędzy czy pracowników – mówi portalowi TVP.Info szef kancelarii Sejmu, Marek Siwiec. O tym, że Jarosław Kaczyński ogłosi wyrzucenie z PiS kilkudziesięciu swoich posłów, jako pierwsi informowaliśmy na antenie TVP Info. Gdy nasze informacje się potwierdziły, zapytaliśmy Marka Siwca, jak zmieni się pozycja tego klubu parlamentarnego w Sejmie.PiS nie będzie największym klubem. Może stracić przywileje w SejmieWedle tradycji sejmowej, największy klub parlamentarny ma w Sejmie – PiS miał dotąd 186 posłów – pewne przywileje i prawa, choćby związane z wyborem pokoju najbliżej holu głównego, najbardziej prestiżowych gabinetów czy największych sali spotkań. Po zmniejszeniu o ponad 30 posłów najliczniejszym klubem w Sejmie zostanie Koalicja Obywatelska – dziś jej stan posiadania to 156 posłów. W takim układzie PiS – teoretycznie – powinien stracić swoje przywileje, w tym specjalne sale i gabinety.– Skoro PiS się zmniejszyło, to proporcjonalnie do ubytku, klub musi wyzbyć się części powierzchni, pieniędzy czy pracowników – mówi portalowi TVP.Info szef kancelarii Sejmu, Marek Siwiec.Jak tłumaczy, liczby będą nieubłagane. – Będziemy musieli przyjrzeć się arytmetyce i algorytmom, i działać proporcjonalnie do wyników.Takie są zasady. Praktyka bywa różnaCzy to oznacza, że PiS straci swoje dotychczasowe miejsce? Jak mówi Siwiec, to zależy od chęci obu stron, PiS-u oraz Koalicji Obywatelskiej, która to stanie się największą partią w Sejmie.– Do wyborów zostało nieco ponad rok, nie jestem pewien, czy strony będą tym zainteresowane. Jeśli klub (KO) będzie się tego domagał, oczywiście na ten temat porozmawiamy i przeprowadzimy przeprowadzkę zgodnie z zasadami.Jeśli z kolei politycy, którzy zrezygnowali z członkostwa w PiS, zdecydują się na założenie swojego klubu parlamentarnego, procedura wydzielenia im sali i pracowników, odbędzie się zgodnie z tymi samymi przepisami.Czytaj także: Współpracownicy Morawieckiego nie ustępują. „Czują wsparcie prezydenta”– Tak stało się po rozwodzie Polski 2050 – opowiada nam szef kancelarii Sejmu, dodając, że ta jest na takie scenariusze przygotowana i nie jest to dla niej novum.Ile to zazwyczaj trwa? – Najpierw posłowie muszą zawiązać klub, poinformować o tym marszałka, a ten wydać stosowne zgody. Zwykle takie rzeczy idą natychmiastowo – podsumowuje Marek Siwiec.