Długa reanimacja. 66-letni Polak zmarł w czwartek wieczorem po nagłym zatrzymaniu krążenia w schronisku nad Popradzkim Stawem w słowackich Tatrach. Pomimo akcji ratunkowej i długiej reanimacji jego życia nie udało się uratować. Mężczyzna nagle źle się poczuł, stracił przytomność i przestał oddychać.Ratownicy walczyli o życie 66-letniego PolakaJeszcze przed przybyciem służb, zgodnie z instrukcjami operatora numeru alarmowego, świadkowie rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową z wykorzystaniem automatycznego defibrylatora AED. Na miejsce równocześnie skierowano ratowników z Wysokich Tatr oraz zespół pogotowia ratunkowego, którzy kontynuowali reanimację.Nie udało się przywrócić funkcji życiowych 66-letniego Polaka. Ciało zmarłego przekazano słowackiej policji oraz lekarzowi przeprowadzającemu oględziny.Czytaj także: Auto wypadło z drogi. A1 w kierunku Łodzi już odblokowana