Grzegorz Schetyna w „Gościu poranka”. – Patrzymy na to z zewnątrz i nie wiemy, do jakich wewnętrznych turbulencji dochodzi w PiS ani jakie są ich przyczyny. Wydaje mi się jednak, że ogromny wpływ ma aktywna polityka prezydenta Karola Nawrockiego. Ta pewność siebie współpracowników Morawieckiego wynika z tego, że czują wsparcie prezydenta – powiedział w programie „Gość poranka” w TVP Info senator Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. W czwartek o północy upłynął termin wyznaczony przez kierownictwo PiS na złożenie przez parlamentarzystów deklaracji o nieprzynależeniu do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną. Zgodnie z uchwałą Komitetu Politycznego PiS niezłożenie takiego oświadczenia może skutkować wszczęciem procedury wykluczenia z partii. Choć obowiązek objął wszystkich parlamentarzystów ugrupowania, sprawa dotyczy przede wszystkim polityków związanych ze stowarzyszeniem Rozwój Plus, założonym przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego.Prowadzący „Gościa poranka” Piotr Maślak zapytał Grzegorza Schetynę, czy jego zdaniem dojdzie do rozłamu w PiS.– Nie wierzę, żeby skończyło się to powstaniem dwóch PiS-ów. Podział już jest, czujemy to i widzimy na korytarzach parlamentarnych, ale czy powstaną dwa równorzędne ugrupowania, które będą ze sobą rywalizować? Wydaje mi się, że nie – powiedział Schetyna.„Współpracownicy Morawieckiego czują wsparcie prezydenta”– Ważne jest, jaki będzie dalszy ciąg tego, co wydarzy się w piątek po godz. 12, czyli po oświadczeniu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, w którym będzie on „odsądzał od czci i wiary” tych, którzy nie chcieli podpisać deklaracji lojalności i są związani z Mateuszem Morawieckim – dodał.Zdaniem senatora KO trudno ocenić, co dzieje się wewnątrz PiS.– Patrzymy na to z zewnątrz i nie wiemy, do jakich wewnętrznych turbulencji dochodzi ani jakie są ich przyczyny. Wydaje mi się jednak, że ogromny wpływ ma aktywna polityka prezydenta Karola Nawrockiego. Buduje swoją pozycję po tej stronie sceny politycznej, chce wspierać konkretnych posłów, chce budować pakt senacki. Widać, że ma własny projekt polityczny i jest on w kontrze do Kaczyńskiego. Ta pewność siebie współpracowników Morawieckiego wynika z tego, że czują wsparcie prezydenta – ocenił. „To nie jest koniec PiS”– Podziały w PiS są prawdziwe. Widzę, jak ci politycy komunikują się między sobą i co mówią dziennikarzom. Widać, że jest to coś więcej niż niechęć. Gdyby doszło do podziału PiS na dwie partie, prawicowi wyborcy mogliby pozostać przy jednym z tych ugrupowań, jednak w wyborach parlamentarnych oba straciłyby premię wynikającą z metody D'Hondta – stwierdził Schetyna.– Nie jestem osobą, która uważa, że to już koniec PiS. Nie. Oni będą szukać nowej pozycji dla siebie, ale na pewno ten konflikt sprawi, że nie będą już razem. To już się stało – powiedział.Jak dodał, koalicja rządząca powinna wykorzystać obecną sytuację.– Powinniśmy wyciągać z tego wnioski i uciekać do przodu. Potrzebujemy pokazać zintegrowaną koalicję, która współpracuje ze sobą i realizuje zobowiązania wyborcze. Mamy rok, żeby zrealizować to, o czym mówiliśmy trzy lata temu w kampanii i co dało nam zwycięstwo. Dzisiaj musimy pokazać, jak będzie wyglądała Polska po wyborach – dodał senator Koalicji Obywatelskiej.– Jest też pytanie, jak Lewica będzie budować swoją reprezentację. Czy będzie współpracować z Partią Razem, czy też nastąpi rozejście się tych środowisk i wzajemna rywalizacja – powiedział gość TVP Info.„Morawiecki walczy, żeby zostać szefem PiS”Schetyna został również zapytany, czy wyobraża sobie sytuację, w której nowe ugrupowanie Mateusza Morawieckiego weszłoby do rządu z Koalicją Obywatelską.– Nie wyobrażam sobie tego i mówię to zupełnie wprost. Jeżeli ktoś mówi, że powstanie nowa koalicja albo nowy obóz budowany przez Morawieckiego, to się z tym nie zgadzam. On walczy o to, żeby zostać szefem PiS i liderem polskiej prawicy, robiąc to przeciwko Kaczyńskiemu. Gdyby dostał ofertę przejęcia PiS po Kaczyńskim, to na pewno by ją przyjął – ocenił.Zdaniem Schetyny błędem było także wskazanie Przemysława Czarnka jako kandydata PiS na premiera.– PiS popełnił oczywisty błąd. Próba rywalizacji z Grzegorzem Braunem i Konfederacją jest porażką PiS. Kaczyński jednak nie przyzna się do błędu i nie powie: „Pomyliłem się. Nie możemy odchodzić od centrum, bo przegramy wybory”. Wybory zawsze wygrywa ten, kto skutecznie przekonuje polityczne centrum – tych, którzy nie są mocno zaangażowani w politykę, ale oczekują przede wszystkim gwarancji bezpiecznego życia – powiedział Schetyna. Czytaj także: Wniosek o zatrzymanie posła PiS. Ma zostać przymusowo doprowadzony do prokuratury