Rewanż 30 lipca na Malcie. Raków wygrał 3:1 (0:1) w Częstochowie z Vallettą FC w pierwszym spotkaniu 2. rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy. Wynik mógł być jednak inny, bo w drugiej połowie goście zmarnowali rzut karny. Raków na papierze był faworytem w starciu z drużyną z Malty. Z kolei trener częstochowskiej drużyny Dawid Kroczek debiutował na arenie międzynarodowej i jednocześnie było to jego piąte spotkanie na ławce trenerskiej Rakowa. Przed meczem szkoleniowiec przekonywał, że jego piłkarze są dobrze przygotowani do całego sezonu.Ale pierwsza połowa nie potoczyła się po myśli Kroczka, jego piłkarzy i kibiców Rakowa.Niespodziewany gol VallettyCzęstochowianie przegrali ją bowiem 0:1. Zaważył na tym gol Manuela Morello. Obrońca Valletty zamknął strzałem z powietrza dośrodkowanie Thaylora z prawej strony i Kacper Trelowski musiał wyciągać piłkę z siatki. Duży udział w prowadzeniu Valletty miał także bramkarz Adilson Maringa, który w kilku akcjach dobrymi interwencjami powstrzymywał piłkarzy Rakowa. Gospodarze najlepszą okazję do wyrównania stworzyli w 39. min, gdy Władysław Koczerhin opanował pod kryciem piłkę w polu karnym, a jego zablokowany przez bramkarza strzał dobijał Mahir Emreli. Piłka zmierzała już do bramki, ale szczęśliwie dla Valletty wybił ją Diogo Tavares.W 53. min Adilson Maringa znów uwijał się jak w ukropie. Dwukrotnie z bliskiej odległości bronił następujące po sobie strzały graczy Rakowa, ale przy trzecim w końcu skapitulował. Akcję Częstochowian, dającą wyrównanie, skończył płaskim kopnięciem Mahir Emreli. Gol nie wpłynął na to, że Raków zaczął kontrolować sytuację na murawie. Mało tego – ekipa z Częstochowy miała furę szczęścia, że nie straciła drugiej bramki. Arbiter podyktował bowiem rzut karny po zagraniu Patryka Makucha ręką w powietrznym starciu. Przed szansą stanął Petar Sekulović. Zawodnik z Czarnogóry kopnął z jedenastu metrów jednak wysoko nad bramką i skończyło się tylko na strachu. Była 73. min. Zdarzenie to wpłynęło mobilizująco na piłkarzy Rakowa. Szczególnie na Makucha, który w krótkim czasie przeszedł drogę z antybohatera do strzelca gola i asystenta. Pomocnik przyjął kierunkowo piłkę zagraną od Tomasza Pieńki przed pole karne i strzałem po ziemi pokonał świetnie spisującego się w całym meczu bramkarza Valletty. Makuch w końcówce spotkania wypracował też gola na 3:1, kiedy dośrodkował na głowę Stratosa Svarnasa, który precyzyjnie posłał głową piłkę w kierunku dalszego słupka. Rewanż odbędzie się 30 lipca na Malcie.