Co na to Arabia Saudyjska? Prezydent Donald Trump zatwierdził formalnie nuklearne porozumienie z Arabią Saudyjską, ale dzień później przedstawił nowy warunek partnerom – mają stać się kolejną stroną Porozumień Abrahamowych. Gdyby nie chodziło o Donalda Trumpa, to takie rewelacje głowy innego państwa mogłyby wywołać duże zaskoczenie. Ale w przypadku amerykańskiego prezydenta opinię publiczną mało co już potrafi zdziwić.Nowy warunek Trumpa dzień po podpisaniu umowy W środę sekretarz energii Chris Wright i jego saudyjski odpowiednik podpisali umowę, która zapewnia Arabii Saudyjskiej cywilny program nuklearny. Ten fakt zdążył już zdenerwować rząd izraelski, a także – jak zauważono w portalu telewizji CNN – należy się spodziewać również krytyki ze strony Kapitolu.Być może z tego powodu w czwartek Trump napisał w serwisie Truth Social, że oczekuje od Saudyjczyków dołączenia do Porozumień Abrahamowych.Czym są Porozumienia Abrahamowe?Chodzi o pakt pomiędzy Izraelem, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi i Stanami Zjednoczonymi zawarty 13 sierpnia 2020 roku oraz porozumienie między Izraelem a ZEA i Bahrajnem z czasów pierwszej kadencji Trumpa. Umowy te uważa się za znaczący przełom w relacjach między Izraelem a państwami arabskimi.Prezydent USA podkreślił w swoim wpisie, że nie będzie „wzbogacania” materiałów jądrowych przez Arabię Saudyjską. Kraj ten wcześniej sprzeciwiał się staraniom o przystąpienie do Porozumień Abrahamowych.Co na to Arabia Saudyjska?„Na razie nie jest, jaki wpływ na podpisaną umowę będzie miała wypowiedź Trumpa w mediach społecznościowych” – ocenia CNN.Co istotne, jak zaznaczył jeden z urzędników w rozmowie z amerykańskim serwisem, na mocy środowego porozumienia Arabia Saudyjska nie jest zobowiązana do podpisania standardowej umowy zwanej Protokołem Dodatkowym z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej, tak jak zrobiły to Zjednoczone Emiraty Arabskie w 2009 roku, kiedy podpisały tzw. złoty standard umowy o współpracy nuklearnej z USA.