Nowy rozdział w karierze reprezentanta Polski. Robert Lewandowski po występach w lidze polskiej, niemieckiej i hiszpańskiej, zadebiutował w amerykańskiej MLS. Wyszedł w podstawowym składzie Chicago Fire i przebywał na boisku nieco ponad godzinę. Jego ekipa przegrała z Interem w Miami 2:3. Przed tym spotkaniem „Strażacy” zajmowali trzecie miejsce w Konferencji Wschodniej MLS i tracili pięć punktów do drugiego Interu Miami. Robert Lewandowski, który związał się dwuletnią umową z Chicago Fire zagrał od pierwszej minuty.Kuriozalny błąd Riosa Novo i prowadzenie FireW składzie Interu zabrakło wicemistrzów świata Leo Messiego i Rodrigo De Paula, którzy jeszcze odpoczywają po mundialu, ale gospodarze oraz aktualni mistrzowie MLS i tak dysponowali na tyle mocnym składem, aby czuć się faworytami tego spotkania. Mecz dla Interu nie rozpoczął się szczęśliwie, bo po błędzie i samobójczej bramce argentyńskiego bramkarza Riosa Novo, drużyna z Miami przegrywała 0:1. Taki wynik utrzymał się jednak tylko przez 9 minut. Z rzutu karnego do remisu doprowadził Luis Suarez. Takim rezultatem zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Czytaj także: Debiut i rozstawienie. Maja Chwalińska zagra w US OpenDroga przez mękę ekipy LewandowskiegoDruga połowa meczu w Miami już nie układała się po myśli piłkarzy z Chicago. Inter dominował na boisku, co szybko znalazło także odzwierciedlenie na tablicy z wynikami.W 51. minucie ponownie bramkarza gości pokonał Luis Suarez, tym razem po ładnej akcji zespołowej. Gospodarze, po objęciu prowadzenia nie spuszczali z tonu, nie pozwalając dojść do głosu ekipie Roberta Lewandowskiego. Nic nie wskazywało na to, aby Fire byli w stanie wyrównać. W 63. minucie boisko opuścił reprezentant Polski, który nie wyróżnił się w debiucie szczególnie.Piłkarze trenera Gregga Berhaltera na boisku w Miami nie poddawali się i przyniosło to rezultat. W 67. minucie świetnie w polu karnym odnalazł się prawoskrzydłowy Fire Puso Dithejane i doprowadził do remisu 2:2. Inter nie rezygnował, a niezbyt szczelna obrona Fire sprawiała, że goście mieli okazje do zmiany rezultatu. Jedną z nich, w 87. minucie, wykorzystał Preston Plambeck i gospodarze znów objęli prowadzenie – 3:2, którego nie oddali już do końca.Czytaj także: Kanonada Kolejorza i cudowny gol. Lech mocno zaczął drogę do Ligi MistrzówPierwotnie debiut Roberta Lewandowskiego miał nastąpić 17 lipca przeciwko Vancouver Whitecaps. Spotkanie nie doszło do skutku ze względu na pożary w Kanadzie, które spowodowały zanieczyszczenie powietrza w Wietrznym Mieście. Tamten mecz został przełożony na październik.