Problemy Kremla. Wobec spowolnienia rekrutacji żołnierzy kontraktowych i rosnących strat na froncie w Ukrainie, rosyjska Duma Państwowa uchwaliła, że do wojska można ściągać więźniów skazanych za jedenaście poważnych przestępstw, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Kreml zaczął też na potęgę wyprzedawać złoto, by móc sfinansować agresję. Deputowani przyjęli w środę pakiet ustaw, mających ułatwić ściąganie mięsa armatniego. Na podstawie przepisów kontrakty z Ministerstwem Obrony będą mogły podpisać osoby skazane między innymi za bandytyzm, udział w zorganizowanej grupie przestępczej, przemyt narkotyków czy organizowanie nielegalnej migracji.Braki w armii są tak dotkliwe, że do wojska będą mogli trafiać także skazani za przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu państwa, a więc kwestii, która dla Kremla jest oczkiem w głowie. Na front będzie więc można wysyłać także więźniów z wyrokami za nielegalne obchodzenie się z materiałami jądrowymi, kradzież materiałów jądrowych, przemyt broni, amunicji, materiałów wybuchowych, substancji radioaktywnych lub patogennych, a także za utratę dokumentów zawierających tajemnice państwowe.Duma uchwaliła również poprawki do Kodeksu karnego Federacji Rosyjskiej, które przewidują zwolnienie takich osób z odpowiedzialności karnej po podpisaniu umowy lub odbyciu służby wojskowej. Co ciekawe, sprawa jest tak pilna, że rząd przedstawił pakiet projektów w ubiegły piątek.„W Rosji wstyd zawsze zmywano krwią”– W Rosji wstyd zawsze zmywano krwią – uderzył w patetyczne tony Andriej Kolesnik, członek komitetu obrony Dumy Państwowej. – Musimy dać im szansę, by zmyli wstyd. Jeśli ci ludzie znajdą się w strefie walk, będą służyć jako samoloty szturmowe; będą stanowić trzon ataku – roztaczał wizje. Według niego rekruci z takimi wyrokami przejdą przez „pewien filtr”. Przyznał, że „nie wszyscy wrócą”.Wiktor Goremykin, wiceminister obrony i szef Głównego Zarządu Wojskowo-Politycznego Sił Zbrojnych Rosji, zachwalał projekt, mówiąc że poszerzona lista pozwoli armii „zwiększyć pulę potencjalnych kandydatów”. Wyjaśnił, że rekruci zostaną umieszczeni w oddzielnych jednostkach i oddzieleni od żołnierzy kontraktowych, którzy nie mają przeszłości kryminalnej.Jesienią 2022 roku władze zezwoliły na rekrutację obywateli skazanych za najpoważniejsze przestępstwa, w tym morderstwa, rozboje, napaści i handel narkotykami. Na front trafili także gwałciciele i kanibale. Latem 2023 roku Duma zezwoliła na zawieranie umów z osobami skazanymi i oskarżonymi. Przepis ten został później rozszerzony na oskarżonych.Straty wyższe niż tempo rekrutacjiWedług kilku szacunków, w pierwszej połowie roku miesięczne straty Sił Zbrojnych Rosji w Ukrainie wahały się od 30 tysięcy do 34 tysięcy, przekraczając tempo rekrutacji nowych żołnierzy kontraktowych, których było około 27 tysięcy miesięcznie.Łącznie Rosja straciła około 1,4 miliona ludzi od początku pełnoskalowej agresji w lutym 2022 roku. Taką szacunkową liczbę podał amerykański think tank Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) na początku czerwca. Zaznaczono, że dotyczy to strat całkowitych – zabitych, ciężko rannych i zaginionych, z tego co najmniej 450 tysięcy rosyjskich żołnierzy poległo. Jest to zbliżone do danych Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy.Reżimowi Władimira Putina brakuje nie tylko „mięsa armatniego”, ale też pieniędzy na kontynuowanie bandyckiej agresji. Od początku roku rosyjski bank centralny sprzedał około 43,5 ton złota. Tylko w czerwcu zapasy zmniejszyły się o 9,33 tony. Na 1 lipca 2026 roku rosyjskie rezerwy skurczyły się do 2,283 tys. ton – najniższego poziomu od lutego 2020 roku.Rosja z dziurą budżetowąNiezależny portal The Moscow Times zwrócił uwagę, że to największa wyprzedaż tego kruszcu co najmniej od 25 lat. Dochody są wykorzystywane do zbilansowania budżetu federalnego w obliczu rosnącego deficytu spowodowanego działaniami wojennymi oraz związanymi z nimi sankcjami i ograniczeniami, a także stratami przemysłu naftowego.Eksperci szacują możliwe wpływy ze sprzedaży złota na niemal 479 mld rubli (23,1 mld złotych). Deficyt budżetowy w ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku sięgnął 5,73 bln rubli, czyli około 301 mld złotych.Władimir Czernow, analityk Freedom Global, powiedział agencji Reutera, że sprzedaż złota dokonywana jest w dwóch przypadkach – gdy dochody z ropy i gazu okazują się niższe od poziomu przewidzianego regułą budżetową lub gdy środki funduszu kierowane są na inwestycje wewnątrz kraju.Czytaj także: Pierwszy taki sukces ukraińskich F-16. Przeszli do ofensywy